"Na giełdzie panuje marazm. Wszyscy z niepokojem patrzą na wzrosty cen ropy, gdzie psychologiczna bariera 60 dolarów za baryłkę wciąż wydaje się w zasięgu" - powiedział Jarosław Ołdakowski, makler w CDM Pekao SA.
"Za kilka dni mamy koniec miesiąca, kwartału i półrocza, więc nie spodziewałbym się, by fundusze dążyły do nadzwyczajnych zmian indeksów" - dodał Ołdakowski. Piotr Dudziński, makler w CAIB Securities uważa, że panująca na rynku obawa przez nadmiernym kupowaniem stanowić może przynajmniej dla części graczy dobrą okazję do realizacji zysków, ale jej skala nie powinna być duża.
"W ciągu tygodnia, dwóch powinna mieć miejsce korekta, chociażby za zasadzie oddechu, do poziomu 1950/970 na WIG20" - stwierdził Dudziński.
Od połowy maja za sprawą gwałtownej zwyżki kursów banków BPH i Pekao, które po spodziewanej fuzji ich właścicieli, również czeka połączenie, indeks WIG20 pnie się w górę bez większej korekty spadkowej. W tym czasie zyskał na wartości już przeszło 200 punktów, czyli około 10 procent.
Rynek w ostatnim tygodniu wspierała także zwyżka akcji KGHM Polska Miedź. Jednak we wtorek kurs spółki dotknął psychologicznego poziomu 35 złotych, co obudziło w inwestorach chęć realizacji zysków i jego przecenę.