Prywatyzacja giełdy już się rozpoczęła. Czy jest szansa na rychłe zakończenie tego procesu? W tym roku to jest chyba niemożliwe?
Rzeczywiście. Prywatyzacja w 2005 r. jest już nierealna. Zawiniła polityka. Decyzje w tej sprawie podejmuje minister skarbu. W tej chwili jest spora presja, aby przed końcem swojej kadencji - która najprawdopodobniej będzie trwała do października - nie wykonywał istotnych ruchów. Nie należy się też spodziewać, że od razu do pomysłu prywatyzacji GPW wróci nowy rząd. Mam nadzieję, że proces nabierze rozpędu w pierwszej połowie 2006 r. Na szczęście analizy przedprywatyzacyjne zostaną zakończone na przełomie czerwca i lipca. Powinniśmy poznać wtedy wyniki i rekomendacje doradcy, jaka droga dla GPW jest najlepsza.
Dużo się mówi o tym, jak prywatyzacja mogłaby wyglądać. Ostatnio domy maklerskie zaproponowały swoją koncepcję. Chcą uczestniczyć w procesie. Czy to jest możliwe?
Zdecydowanie uważam, że polskie instytucje powinny wziąć udział w prywatyzacji. Należy wszystko zrobić, żeby je do tego zachęcić. GPW powinna być własnością tych wszystkich podmiotów, które korzystają z giełdy. Oczywiście, oprócz instytucji w akcjonariacie powinien być w dłuższej perspektywie inwestor strategiczny, czyli inna giełda. Tak też uważają domy maklerskie.
Kto jest na liście kandydatów?