Reklama

Zarobić na kursie rozliczeniowym

W poprzedni piątek wygasły czerwcowe serie kontraktów terminowych na akcje i indeksy. Mimo że instrumenty te notowane są na GPW od kilku lat, można odnieść wrażenie, że część graczy zapomina o niektórych mechanizmach rządzących tym rynkiem. Wskazują na to transakcje zawierane w ostatnich minutach sesji z 17 czerwca.

Publikacja: 27.06.2005 09:33

Inwestor, który dokonuje transakcji na rynku kontraktów terminowych notowanych na GPW, powinien dobrze zapoznać się z "Warunkami obrotu" dla tych instrumentów. Można je znaleźć na stronie internetowej giełdy (www.gpw.pl) w sekcji Kontrakty terminowe. Integralną częścią tych dokumentów są standardy kontraktów. Prezentowane w formie tabeli, dostarczają informacji o zasadach funkcjonowania poszczególnych instrumentów na warszawskim parkiecie. Jedną z pozycji jest ostateczny kurs rozliczeniowy.

Ostateczny i dzienny

kurs rozliczeniowy

Z kursem rozliczeniowym inwestorzy mają do czynienia dość rzadko. Ustalany jest na zakończenie notowań każdej serii kontraktów, czyli przy obecnych standardach co trzy miesiące (w trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia). W trakcie "życia" poszczególnych serii po każdej sesji ustala się natomiast dzienne kursy rozliczeniowe. Na ich (dziennych i ostatecznych) podstawie, po każdej sesji Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych ustala należności i zobowiązania inwestorów posiadających otwarte pozycje. Sposoby obliczania dziennego i ostatecznego kursu rozliczeniowego istotnie jednak się różnią (patrz ramka). Niewykluczone że właśnie ta różnica sprawiła, że część inwestorów w ostatnich minutach sesji z dnia wygaśnięcia serii czerwcowych, zawierała transakcje po kursach pozornie tylko atrakcyjnych, a w rzeczywistości generujących małe straty (lub zmniejszających zysk).

Pozory mylą

Reklama
Reklama

W piątek, 17 czerwca, notowania KGHM wystartowały z poziomu 33,9 zł. Przez pierwszy kwadrans przeważała podaż i w efekcie cena spadła do 33,5 zł. Pozostała część sesji należała jednak do kupujących. Na koniec dnia akcje miedziowej spółki były wyceniane na 34,5 zł. Ostateczny kurs rozliczeniowy dla kontraktów terminowych na te walory został ustalony jednak na 34,3 zł, czyli o 0,2 zł niżej niż wynosiła cena akcji na zamknięciu. Różnica wynika z faktu, że przez pierwsze 2,5 godziny notowania akcji poruszały się od 33,5 zł do 34,2 zł, co w istotny sposób obniżyło średnią, ważoną obrotami, cenę akcji z całego dnia (ostateczny kurs rozliczeniowy).

Dla inwestorów z rynku terminowego wartość omawianej rozbieżności wynosiła 100 zł. Najprawdopodobniej w jej wyniku część graczy zdecydowała się na kupno kontraktów na końcowym fixingu i podczas dogrywki po 34,35 zł, a także na kilka minut przed końcem sesji po 34,4 zł. W rzeczywistości jednak w porównaniu z ostatecznym kursem rozliczeniowym oznaczało to stratę odpowiednio 25 i 50 zł na każdym kontrakcie.

Warto szacować

Wprawdzie do ostatniej transakcji akcjami w trakcie dogrywki nie można było być pewnym, na jakim poziomie zostanie ustalony ostateczny kurs rozliczeniowy, ale w ostatnich minutach sesji można było go szacować z bardzo dużą dokładnością.

Na wykresie grubą linią zaznaczono ostateczny kurs rozliczeniowy (szacowany od początku sesji na podstawie wcześniejszych transakcji). Widać, że rośnie ze wzrostem ceny akcji (linia ciągła). Około godziny 15.20 dotarł do poziomu 34,3 zł i pozostał na nim do końca sesji. Z uwagi na fakt, że przy jego obliczaniu uwzględnia się obroty, a te w piątek w przypadku omawianych walorów były duże, to prawdopodobieństwo, że kurs rozliczeniowy mógłby się jeszcze podnieść mocno malało z każdą minutą. Aby tak się stało, potrzebny byłby silny wzrost notowań albo bardzo duże obroty.

Tymczasem na 30 minut przed godziną 16.00 inwestorzy chętnie kupowali kontrakty po 34,4 zł (od tego momentu zrealizowano 46% dziennego wolumenu). Akcje kosztowały wtedy 34,5-34,6 zł. Aby kurs rozliczeniowy podskoczył przynajmniej do 34,4 zł, w ostatnich minutach sesji (od godz. 15.30) wolumen powinien wynieść 740 tys. akcji, zamiast 135 tys. przy cenie 34,5 zł (czyli ponad 61% tego, co osiągnął w trakcie wcześniejszych 5,5 godziny). Gdyby cena akcji wynosiła 34,6 zł, to i tak wolumen musiałby przekroczyć 490 tys. akcji. Było to mało prawdopodobne.Można zyskać

Reklama
Reklama

Część inwestorów postanowiła skorzystać z tej okazji i z ochotą sprzedawała kontrakty - najpierw po 34,4 zł, a w dogrywce nawet po 34,35 zł. Ostatecznie w obu przypadkach oznaczało to zysk nawet po uwzględnieniu kosztów prowizji (dla kursu 34,35 zł, nie większych jednak niż 12 zł za sprzedaż/rozliczenie w wyniku wygaśnięcia).

Podobnie sytuacja wyglądała też w przypadku czerwcowych kontraktów terminowych na akcje BPH. Zrealizowano na nich największy wolumen od początku roku i praktycznie w całości po godzinie 15.30. Transakcje zawierano po 597 zł, a ostateczny kurs rozliczeniowy wyniósł 598,25 zł. Kontrakt na BPH opiewa na 50 akcji, więc różnica ta ma wartość 62,5 zł. W tym samym czasie akcje oscylowały pomiędzy 581 a 591,5 zł.

Uprzywilejowani

animatorzy

W opisanych sytuacjach największe szanse na osiągnięcie zysku mają animatorzy rynku. Mają oni wyjątkowo niskie koszty, dzięki którym mogą zaoferować "najlepsze ceny". Inwestorzy indywidualni nie mogą z nimi konkurować. Przy prowizjach rzędu 10 zł za transakcję (i wygaśnięcie) potencjalny zysk staje się bardzo mały, a do ostatniej sekundy dogrywki istnieje jednak ryzyko, że ostateczny kurs rozliczeniowy może się jeszcze zmienić. Nie oznacza to jednak, że inwestorzy indywidualni nie powinni szacować kursu rozliczeniowego. Powinni to robić szczególnie ci, którzy mają otwarte pozycje. W zależności od kształtowania się sytuacji, mogą je zamknąć przez zawarcie transakcji w ostatnich minutach sesji lub poczekać do wygaśnięcia. Wybierając lepszy kurs, zarobią o co najmniej kilkanaście złotych więcej na każdym kontrakcie (lub stracą o tyle samo mniej).

Ostateczny kurs rozliczeniowy:

Reklama
Reklama

Kontrakty terminowe na indeksy

Ostateczny kurs rozliczeniowy jest określony w dniu wygaśnięcia kontraktu jako średnia arytmetyczna ze wszystkich wartości indeksu w czasie ostatniej godziny notowań ciągłych oraz wartości tego indeksu ustalonej na zamknięcie sesji giełdowej.

Kontrakty terminowe na akcje:

Określona w dniu wygaśnięcia, ważona obrotami, średnia arytmetyczna kursów wszystkich transakcji akcjami, będącymi instrumentem bazowym, zawartych na sesji giełdowej.

Dzienny kurs rozliczeniowy

Reklama
Reklama

Dzienny kurs rozliczeniowy wyznaczany jest po każdej sesji począwszy od dnia, w którym zawarto pierwszą transakcję kontraktami danej serii z wyjątkiem dnia wygaśnięcia.

Za dzienny kurs rozliczeniowy uznaje się kurs zamknięcia kontraktów danej serii. Jeśli w czasie sesji nie określono kursu zamknięcia, za dzienny kurs rozliczeniowy przyjmuje się ostatni kurs rozliczeniowy. Jeśli jednak w arkuszu zleceń na zamknięciu jest choć jedno zlecenie z limitem lepszym (kupna wyższym, sprzedaży niższym) od kursu rozliczeniowego określonego na ww. warunkach i wprowadzone przynajmniej pięć minut przed końcem notowań, za kurs rozliczeniowy przyjmuje się limit najlepszego z tych zleceń. W przypadku zleceń kupna jest to najwyższy limit zlecenia kupna przekraczający kurs określony na ww. warunkach. I odwrotnie, w przypadku zleceń sprzedaży jest to najniższy limit zlecenia sprzedaży poniżej kursu określonego na ww. warunkach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama