Korekta spadkowa się rozkręca. WIG20 zniżkował po raz trzeci z rzędu. To precedens od czasu rozpoczęcia trendu wzrostowego w połowie maja. Na razie jest to tylko korekta, ale już niebawem może obrócić się w coś więcej. Zadecyduje o tym układ linii trendu i wsparć. Przyśpieszona linia tendencji zwyżkowej (wychodząca z lokalnego dołka z końca maja) została już przebita. Mimo to, wczoraj WIG20 zatrzymał się na "podwójnym" wsparciu. Jest nim kombinacja podstawowej linii trendu (biegnącej od dołka z połowy maja) oraz szczytu z początku kwietnia (2016 pkt). Owe maksimum stanowiło wcześniej opór, a teraz pełni rolę bariery dla spadków. Istnieje zatem jeszcze cień szansy, że dziś dojdzie do odbicia. Jeśli tak się nie stanie i indeks znowu podąży w dół, wówczas będzie można mówić już nie tylko o korekcie, ale nawet odwróceniu trendu wzrostowego. W takim wypadku "okrągły" poziom 2000 pkt nie powinien stanowić silnej bariery dla niedźwiedzi.

Negatywne sygnały to domena nie tylko wąskiego grona blue chips. Przecena dotknęła także rynek "średniaków". Dla indeksu MIDWIG poziomem nie do przejścia okazał się opór z końca lutego (1763 pkt). Taki układ sił sprawia, że prawdopodobne jest zakończenie fali wzrostowej trwającej od połowy maja, a która zwiększyła wartość indeksu o ponad 130 pkt. Dalszej przecenie sprzyja znajdujący się wciąż w strefie wykupienia oscylator stochastyczny. Odbicie MIDWIG-u od średnioterminowego oporu oznacza, że indeksowi nie udało się wyrwać z wielomiesięcznej konsolidacji. Zgodnie z dotychczasowymi prawidłowościami cechującymi ten trend boczny, teraz prawdopodobnie MIDWIG powróci przynajmniej o kilkadziesiąt punktów w dół. Dołki z czerwca 2004 r. i maja 2005 r. zostały ukształtowane na 1625 pkt.

Wybiciu w górę nie za bardzo sprzyjają fundamenty. Zyski spółek przestały się poprawiać, a w części przypadków nawet uległy pogorszeniu. Być może rozstrzygnięcie przyjdzie dopiero wraz z sierpniową publikacją rezultatów za II kwartał.