W czerwcu Narodowy Bank Polski wpłacił do budżetu ponad 4 mld zł. Dzięki temu zastrzykowi gotówki budżet państwa zanotuje pierwszą w tym roku nadwyżkę.
570 mln zł nadwyżki
Jeszcze nie wiadomo dokładnie, ile ona wyniesie, ale według zamieszczonego na stronach resortu finansów harmonogramu, powinno być to ponad 570 mln zł. Możliwe, że nadwyżka będzie nieco większa, jako że do tej pory wykonanie budżetu jest lepsze niż zaplanowano. Przy czym jest to zasługa oszczędnego wydawania pieniędzy państwowych. Wydatki w tym roku są z reguły znacznie niższe od zaplanowanych, dzięki czemu mimo gorszych dochodów budżetu miesięczne deficyty są niższe od prognozowanych. I całkiem możliwe, że ta dobra passa budżetu potrwa także w lecie.
Zgodnie z planami, po czerwcowej nadwyżce już w lipcu budżet powinien zanotować 1,8 mld zł deficytu. Ale ostatnio minister skarbu Jacek Socha zapowiedział, że słabsze przychody z prywatyzacji (które nie są wliczone ani do dochodów, ani do wydatków) resort będzie starał się zastąpić wyższymi dochodami z dywidend od spółek. Owe dywidendy mają wynieść ok. 2 mld zł. O mniej więcej tyle - czyli 2 mld zł - ma być niższy deficyt budżetowy. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi ministra finansów Mirosława Gronickiego.
Termin ma znaczenie