Goldmill Wagner Associates (GWA), firma zarejestrowana na Kostaryce, kontaktuje się z potencjalnymi klientami przez internet lub telefonicznie. Namawia na kupno papierów wartościowych. Kiedy otrzymuje pieniądze, znika z pola widzenia. Taką działalność w świecie finansów określa się mianem kotłowni (ang. - boiler room). Ostrzeżenie o działalności GWA można było znaleźć na stronie internetowej komisji papierów wartościowych z Hongkongu. Od kilku dni widnieje także na stronie KPWiG.
Zdobyć zaufanie klienta
Mieszkaniec Jeleniej Góry pierwszy telefon otrzymał w październiku 2004 r. Pracownik GWA - Charles Windsor - przedstawił naszemu czytelnikowi ofertę firmy i zapewnił, że posiada ona licencję. Zachęcał do kupna akcji z amerykańskiego rynku pozagiełdowego. Jeleniogórzanin nie zdecydował się na współpracę. Po raz kolejny przedstawiciel GWA zadzwonił miesiąc później. Rekomendowane wcześniej akcje były już dużo droższe, więc zaproponował inne. Podobnych telefonów było około 10. Na początku czerwca, mając w pamięci trafność wcześniejszych rekomendacji, czytelnik dał się namówić na inwestycję. Mailem otrzymał dokumenty potrzebne do założenia rachunku, numer konta bankowego oraz informacje o spółce Zynex International, której akcje miały być przedmiotem inwestycji.
Rośnie jak na drożdżach
Zynex to niewielka spółka działająca w sektorze nowych technologii. Szczątkowe informacje na jej temat można znaleźć w renomowanych serwisach finansowych. Agencja Bloomberg podaje, że akcje Zynex znajdują się w obrocie pozagiełdowym od sierpnia 2004 roku. Pierwsze transakcje nimi zawierano po 0,1 USD. Obecnie kurs wynosi 5,7 USD. Przez 10 miesięcy podrożały więc o 5600%. Stopa zwrotu powala na kolana. Problem w tym, że przez owe 10 miesięcy transakcje zawierano tylko na 30 sesjach! W tym czasie tylko dwukrotnie wartość obrotu przekroczyła 10 tys. dolarów. W sumie w całym okresie obroty wyniosły... 142 tys. dolarów, czyli około 475 tys. zł. Płynność - symboliczna - pozwala na manipulowanie kursem.