Przede
wszystkim banki
Możliwe połączenie Banku Pekao z BPH (pochodna przejęcia niemieckiej grupy HVB przez włoską UniCredito) popchnęło w górę notowania w całym sektorze, który ma największy wpływ na wartość WIG20. Wskaźnik branżowy WIG Banki zyskał w czerwcu 6,6% i był to najlepszy, obok WIG Telekomunikacji, wynik w grupie indeksów sektorowych wyliczanych przez GPW. Liderami były BZ WBK (+15%) i BPH (+11%). Notowania obydwu firm osiągnęły w czerwcu historyczne maksima. Warto też wspomnieć o pobitym po prawie 7 latach rekordzie Banku Handlowego (+10,4% w czerwcu). Na zamknięcie notowań z 21 czerwca inwestorzy płacili za akcję 78 zł, o 1 zł więcej niż 20 lipca 1998 roku. Zastanawiając się nad możliwością kontynuacji hossy w sektorze, warto zwrócić uwagę na zachowanie walorów Pekao. Inwestorzy nie zgodzili się zapłacić za nie 150 zł, co sprawiło, że nie udało się przekroczyć szczytu z lutego. Indeks WIG Banki maksimum sprzed czterech miesięcy wprawdzie przekroczył, ale dość szybko ponownie znalazł się w jego okolicy. Spadek poniżej 37 490 pkt będzie wyrazem obaw inwestorów o możliwość dalszego zwiększania zysków przez spółki, a z punktu widzenia analizy technicznej oznaczać będzie zanegowanie wcześniejszego sygnału kupna.
Powody do hossy w sektorze bankowym dają obligacje. Znaczną część bankowych aktywów stanowią papiery skarbowe i wzrost ich notowań powiększa zyski. To pozwala rekompensować spadek marż, wynikający z coraz niższych stóp procentowych. W II kwartale 2005 roku rentowność papierów 10-letnich spadła o ponad 80 punktów bazowych i jest to drugi tak korzystny wynik od początku 2003 roku. W IV kwartale 2004 roku spadek dochodowości wyniósł 93 punkty bazowe - m.in. dzięki temu łączny zysk na działalności bankowej giełdowych firm wyniósł 4,7 mld zł i był najwyższy od końca 2001 roku.
Rekordowo niska rentowność