Reklama

Uwaga na opłaty i prawa uczestników

Zagraniczne fundusze inwestycyjne mogą się różnić od standardów przyjętych na polskim rynku. Zasadnicze kwestie to opłaty i prawa inwestorów.

Publikacja: 01.07.2005 09:31

Fundusze zagraniczne sprzedawane w Polsce działają według unijnej dyrektywy, której podlegają też krajowe fundusze otwarte. Powinny więc zapewniać podobne standardy bezpieczeństwa powierzonych pieniędzy.

KPWiG zwraca jednak uwagę, że w niektórych obszarach funkcjonowanie zagranicznych podmiotów może się różnić od standardów przyjętych w Polsce, do których inwestorzy są przyzwyczajeni. Chodzi m.in. o informacje dotyczące opłat.

Uwaga na opłaty

Bardzo często zdarza się, że fundusze zagraniczne podają tylko stawkę za zarządzanie, a nie - jak to jest w krajowych podmiotach - łączne koszty obciążające aktywa. Do tego dochodzą jeszcze inne opłaty, tzw. administracyjne (np. prowizje maklerskie, podatki, koszty marketingu). Zdarza się, że fundusze informują w prospekcie, że takie opłaty są pobierane, ale nie podają, jaka jest dopuszczalna wysokość stawek.

Inny może być też sposób naliczania opłat. W Polsce, jeżeli fundusz pobiera za zarządzanie np. 5%, to oznacza, że tyle TFI naliczy sobie od średniej wartości aktywów w ciągu roku. W funduszach zagranicznych kwota może być pobierana od najwyższej wartości aktywów, jaka została osiągnięta w ciągu roku.

Reklama
Reklama

Generalnie jednak opłaty za zarządzanie są mniejsze niż w funduszach zarejestrowanych w Polsce. Porównaliśmy stawki w podmiotach luksemburskich belgijskiej grupy KBC i Citibanku oraz krajowych funduszach zarządzanych przez KBC TFI i TFI Banku Handlowego. Przykładowo stawka w funduszu akcyjnym KBC wynosi 1,15% rocznie, a w funduszu zrównoważonym TFI KBC zarejestrowanym w Polsce - 3,5% (TFI nie ma "czystego" funduszu akcji). Za zarządzanie obligacjami korporacyjnymi trzeba zapłacić w KBC 0,75%, a w TFI KBC opłata w funduszu dłużnym wynosi maksymalnie 1,2%. W luksemburskim funduszu akcji Citigroup zarządzanie kosztuje z kolei 1,5%, a w krajowym CitiAkcji (zarządza nim TFI Banku Handlowego) - 3,5%.

Wyższe mogą być za to w zagranicznych podmiotach prowizje pobierane od wpłat. Poza tym, w prospektach informacyjnych podawana jest z reguły tylko maksymalna stawka. W krajowych funduszach opłaty maleją w miarę wzrostu wpłacanej kwoty. Poza tym zerowymi stawkami promowane są niektóre kanały dystrybucji (np. internet).

Inne tytuły uczestnictwa, inne prawa

Fundusze zagraniczne różnią się też od naszych formą prawną i rodzajem tytułów uczestnictwa. W Polsce sprawa jest prosta: podmioty otwarte sprzedają jednostki uczestnictwa, a zamknięte - certyfikaty. W przypadku funduszy zagranicznych nie jest to takie jednoznaczne. Tytuły uczestnictwa mogą być różne, np. jednostki uczestnictwa, udziały czy papiery wartościowe. Wynikają z nich określone prawa uczestników, np. prawo do zwołania walnego zgromadzenia.

Walne może decydować o kluczowych dla uczestników sprawach, takich jak np. likwidacja czy połączenie subfunduszy, zmiany w polityce inwestycyjnej oraz wypłata dywidendy. Generalnie można przyjąć, że walne zgromadzenia odbywają się w funduszach mających postać zbliżoną do polskich spółek z o.o. Tak jest np. w luksemburskich SICAV. To jedna z najpopularniejszych konstrukcji z Luksemburga.

Już w tym roku, w maju, uczestnicy z Polski mogli wziąć udział w walnych zgromadzeniach funduszy z grupy Citibanku i Jyske. Trzeba jednak pamiętać, że odbywają się ona poza Polską, więc uczestnictwo w nich jest kosztowne.

Reklama
Reklama

W funduszach zarejestrowanych w naszym kraju inwestorzy mają mniejsze możliwości wpływania na to, co dzieje się z ich pieniędzmi. Na decyzje dotyczące polityki inwestycyjnej mogą oddziaływać tylko uczestnicy podmiotów zamkniętych. W przypadku funduszy otwartych TFI działają w pełni samodzielnie. Mogą zmieniać strategię inwestycyjną, czy nawet zlikwidować nierentowny fundusz. Wymaga to zgody KPWiG, ale nie uczestników.

Na fundusz

można się poskarżyć

Osoby, które zdecydują się na inwestycje w zagraniczny fundusz, muszą pamiętać, że przysługują im te same prawa, jakie mają uczestnicy w kraju, w którym fundusz jest zarejestKażdy zagraniczny podmiot, który dostanie zgodę na dystrybucję tytułów uczestnictwa w Polsce, musi mieć u nas swojego przedstawiciela. Pełni on rolę łącznika między uczestnikiem i funduszem. Taki podmiot ma określone obowiązki. Poza odpowiadaniem na skargi inwestorów musi posiadać wszelkie informacje o funduszu (np. prospekt, sprawozdania finansowe), i to koniecznie w języku polskim. Poza tym powinien dysponować aktualnymi wartościami jednostek uczestnictwa. Takie dane powinny też być dostępne u każdego dystrybutora, który zaangażuje się w sprzedaż udziałów w funduszu.

Kolejna ważna sprawa to czas realizacji zleceń. Dystrybutor nie może się tłumaczyć, że trwa to dłużej, bo fundusz jest zarejestrowany poza Polską.

W przypadku gdyby przedstawiciel funduszu zagranicznego nie odpowiedział zadowalająco na skargę inwestora, uczestnik może się zwrócić o pomoc do KPWiG. Ta deklaruje, że choć oficjalnie nadzoruje tylko kwestie związane z dystrybucją zagranicznych funduszy w Polsce, to żadnego uczestnika nie odeśle z kwitkiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama