Finlandia już buduje pierwszą od 1986 r. elektrownię atomową w Europie. Francja przygotowuje podobną inwestycję za 3,6 mld USD. NuStart LLC, amerykańska grupa przedsiębiorstw użyteczności publicznej, do października zamierza wybrać dwa miejsca pod budowę pierwszych od 30 lat elektrowni nuklearnych w Stanach Zjednoczonych.
Ponad 200 mld USD świat wyda na elektrownie atomowe do 2030 r. - prognozuje Międzynarodowa Agencja Energii (IEA). Jako przyczyny powrotu do tego źródła energii najczęściej podaje się rekordowe ceny ropy naftowej i obawy o globalne ocieplenie w wyniku emisji dwutlenku węgla podczas spalania kopalnianych surowców energetycznych. W ub.r. w USA 1 kWh energii wyprodukowana w siłowniach nuklearnych kosztowała 1,69 centa, w elektrowniach opalanych węglem 1,90 centa, w gazowych 5,87 centa i mazutowych 5,39 centa. Od ub.r. ceny ropy i gazu wzrosły średnio o połowę.
Ukraina też chce elektrowni atomowych
Prezydent USA George W. Bush w kwietniu powiedział, że chce przyspieszyć proces wydawania zezwoleń na budowę elektrowni atomowych. Brytyjski premier Tony Blair w przyszłym roku ma zdecydować, czym zastąpić starzejące się elektrownie nuklearne na Wyspach. Nawet Ukraina, gdzie wybuch w Czarnobylu zabił 31 osób, a kilka tysięcy zmarło w wyniku choroby popromiennej i raka tarczycy, w energii nuklearnej szuka sposobu na przełamanie zależności od rosyjskiej ropy naftowej.
Na świecie działa 440 elektrowni atomowych, a 24 jest w trakcie budowy - wynika z danych międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Wiedniu. Budowa każdej siłowni jądrowej wymaga teraz zgody rządów, a w niektórych krajach, takich jak Szwajcaria, decydują o tym wyborcy w referendum.