Reklama

Przełykanie gorzkiej pigułki

Z Bogdanem Fiszerem, prezesem spółki Eurofaktor, rozmawia Halina Kochalska

Publikacja: 02.07.2005 08:15

Minęło 6 miesięcy Eurofaktora na giełdzie i...

I dotrzymujemy słowa. Realizujemy zapowiedziane plany, nawet z nawiązką. Zysk netto w ub.r. zamiast prognozowanych początkowo 4,3 mln zł, wyniósł 6 mln zł. Wyniki bieżące mamy lepsze od prognozowanych przed debiutem.

Nie zraziliście się do rynku publicznego? Kurs spółki wciąż jest poniżej ceny z grudniowej oferty (18 zł). Właściwie pokrywa się z wartością księgową, nie dając premii za zarządzanie.

Nie tyle jesteśmy zrażeni, ile uczymy się pokory. Kurs rozczarował nas, bo mieliśmy inne wyobrażenie o wycenie naszej firmy. Ale nie wchodziliśmy na parkiet po to, by się wyprzedać i oddać spółkę rynkowi, tylko by pokazać biznes i zrobić go transparentnym. Trzeba na razie przełknąć gorzką pigułkę, ale giełda ma to do siebie, że po pewnym czasie oddaje sprawiedliwość.

Widać, że wierzy Pan we wzrost i dokupuje akcji.

Reklama
Reklama

Cały czas w to wierzę. Już podczas emisji publicznej objąłem znaczący pakiet akcji i konsekwentnie dalej powiększam zaangażowanie. Wspólnie z żoną na akcje Eurofaktora wydaliśmy w ciągu ostatniego pół roku ponad 1 mln zł.

Jak, Pana zdaniem, na wycenę Eurofaktora wpływa fakt, że jesteście większościowym akcjonariuszem Górnośląskiego Funduszu Restrukturyzacyjnego?

Myślę, że jeszcze negatywnie. Natomiast spodziewam się, że w momencie sprzedaży pierwszej spółki funduszu nastąpi odwrócenie tendencji i inwestorzy zaczną bliżej interesować się GFR.

Konserwatywna wycena dyrektorska, opracowana dla potrzeb inwestorów giełdowych, pokazuje, że 51-proc. pakiet funduszu powinien dodawać 1,49 zł do akcji Eurofaktora. Nie oczekuję jednak od rynku, żeby wyceniał naszą wartość również z myślą o GFR. Jeśli mamy kilka dużych firm reprezentujących branże od spożywczej, przez ceramiczną, chemiczną do stalowej i hutniczej, a do tego dochodzą jeszcze usługi finansowe Eurofaktora, to nie dziwi mnie, że inwestorom trudno ogarnąć całość. Dlatego zrobimy wszystko, by Eurofaktor był postrzegany tylko przez pryzmat własnej działalności. Chcemy to osiągnąć do końca roku.

W jaki sposób?

Na razie nie chciałbym tego ujawniać, fundusz nadal będzie istniał i pozostaniemy jego współwłaścicielem. Od początku mówiliśmy, że GFR będzie działał tak długo, aż nie sprzedamy wszystkich firm. Wchodząc na giełdę deklarowaliśmy pozbycie się ich w latach 2007-2009. Chcemy ten okres maksymalnie skrócić, ale transakcje będziemy zawierać w dogodnym momencie. Nie planujemy reinwestowania pieniędzy, które za nie dostaniemy. Pomogą w rozwoju obecnych spółek portfelowych, a nadwyżka trafi do akcjonariuszy funduszu, w tym oczywiście do Eurofaktora. Nie można jednak zapomnieć, że na początku zaangażowanie w GFR było dla nas niezwykle ważne. Dawało rynek działania. Ale zdajemy sobie sprawę, że to nie jest nasza przyszłość. Celem jest rozwój faktoringu i dodatkowych usług finansowych dla naszych kontrahentów.

Reklama
Reklama

Kiedy więc można się spodziewać sprzedaży pierwszej spółki z funduszu i co może pójść na pierwszy ogień?

Huta Buczek. Jej podstawowa działalność to produkcja walców dla dużych polskich hut. Jest głównym dostawcą walców roboczych dla walcowni blach Huty Częstochowa. W przypadku Huty Katowice zaspokaja ponad 50% potrzeb. Z jednej strony, mamy więc Mittal Steel w Katowicach, z drugiej, Donbas, który w czwartek otrzymał zgodę na kupno Huty Częstochowa. Jeśli Donbas sfinalizuje transakcję, pojawi się pytanie, czy któryś z inwestorów nie będzie chciał mieć podstawowego dostawcy walców w swojej grupie.

Kto już się odezwał?

Żadna z wcześniej wymienionych firm. Kto, nie mogę ujawnić na obecnym etapie negocjacji. Patrząc na to, co się działo i dzieje na rynku, np. wokół masy upadłościowej Huty Andrzej, za którą zapłacono w końcu ponad 100 mln zł, kilkakrotnie więcej niż wynosiła wartość majątku, czy też Walcowni Rur Jedność, może być ciekawie. A Huta Buczek, której majątek porównywalny jest do Huty Andrzej, to zakład produkujący i rentowny. Przychody w tym roku przekroczą 40 mln zł, zysk co najmniej 2 mln zł. To mocny temat znajdujący się chwilowo w poczekalni, ale myślę, że będzie w niej niedługo. Niezależnie od perspektyw sprzedaży, zakład cały czas jest rozwijany.

Którą ze spółek GFR uważa Pan jeszcze za szczególnie interesującą dla potencjalnych inwestorów?

Drugą spółką z potencjałem do zbycia są Zakłady Gumowe w Bytomiu, produkujące taśmy transmisyjne. W minionym roku miały 5 mln zł zysku, w tym roku planowane jest 7-8 mln zł. ZG Bytom bardzo intensywnie zdobywał rynek eksportowy. Sprzedaje już m.in. w Rosji i Niemczech i wzbudza zainteresowanie konkurentów. Firma musi jednak trochę dojrzeć i w jej przypadku gra kapitałowa rozpocznie się w 2006 r.

Reklama
Reklama

Wracając do podstawowej działalności - faktoringu. Rynek rozwija się w tempie ok. 20% rocznie, Eurofaktor nieco szybciej. Z energetyki przeszliście też do bardziej rentownej branży hutniczej i górniczej. Co dalej?

Nie porzucamy branży energetycznej. Rozszerzamy naszą działalność na branże górniczą i hutniczą, wykorzystując dobrą koniunkturę na tych rynkach i możliwość realizowania wyższej marży. Chcemy dalej iść tropem wyższych marż. Jesteśmy w trakcie opracowywania oferty wykupu faktur od małych i średnich przedsiębiorstw oraz osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. To, co mieliśmy robić najwcześniej w 2007 r., rozpoczniemy już pod koniec tego roku.

A o jakiej marży rozmawiamy?

6-8% ponad wibor i byłoby to ponad dwa razy więcej niż obecnie uzyskujemy.

Czyli w grę wchodzą dwukrotnie wyższe zyski. Dlaczego więc nie zajęliście się tym od razu?

Reklama
Reklama

Nie można zapomnieć, że wcześniej mieliśmy problem, by otrzymać finansowanie, które moglibyśmy wykorzystać na dowolne cele, jak wykup faktur od firm reprezentujących różne branże. Konieczne więc było przekonanie do siebie instytucji finansowych. Wejście na giełdę otworzyło nam drzwi do linii kredytowych niededykowanych do konkretnych projektów.

Obecność na GPW zaprocentowała?

Faktycznie spółka ma 9 lat, ale jeśli chodzi o pozyskiwanie finansowania, tak naprawdę zaczęła żyć od momentu, gdy weszliśmy na giełdę.

Dziękuję za rozmowę.

Eurofaktor, GFR i jego spółki

Reklama
Reklama

Eurofaktor - zajmuje się wykupem wierzytelności. Jego akcjonariusze to: kontrolowany przez Henryka Hermanna Bonum - 37,2% kapitału, 56,4% głosów; Bogdan Fiszer wraz ze Stabilo Grup - 11,5% kapitału, 13% głosów; ING TFI 13,4% kapitału i 7,9% głosów; Polmetal 11,3% kapitału i 6,7% głosów. W wolnym obrocie znajduje się 28% walorów.

Akcjonariuszami Górnośląskiego Funduszu Restrukturyzacyjnego są: Eurofaktor - 51,3%, Fundusz Górnośląski - 39,2% i należąca do Bogdana Fiszera Stabilo Grup - 9,5%. GFR zarządza firmami: Technologie Buczek, Huta Buczek, ZG Bytom, Grupa Cerkolor, Vitapol, Videograf i Fama, FOB-DAIM.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama