Ceny miedzi na londyńskiej giełdzie w piątek ponownie spadły i był to już drugi tydzień z rzędu, w którym metal ten taniał. Fundusze hedgingowe i inni inwestorzy spekulujący na tym rynku przystąpili do redukowania pozycji w wyniku prognoz, że w drugim półroczu ceny miedzi będą spadały na skutek wzrostu jej wydobycia.
Societe Generale i Merrill Lynch opublikowały w minionym tygodniu raporty, które przewidują, że w drugiej połowie br. miedź będzie tańsza niż w pierwszych sześciu miesiącach. Między innymi dlatego, że rosnąca produkcja ma złagodzić braki po stronie podaży. Londyńskie biuro Societe Generale przewiduje, że średnia ceny miedzi w II półroczu wyniesie 3112,5 za tonę, o 6,5% mniej niż w I połowie br. Merrill Lynch prognozuje jeszcze większy spadek średniej ceny, bo do 2866 USD, o 13%.
Zużycie miedzi ma w tym roku wzrosnąć o 3%, do 17,4 mln ton i będzie przewyższało produkcję z kopalni i złomowisk o 50 tys. ton - przewiduje Societe Generale. W ub.r. ten deficyt sięgał 1,1 mln ton. Druga na świecie spółka kopalniana Anglo American prognozuje, że kopalnie zwiększą w tym roku wydobycie miedzi o 1,3 mln ton.
Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek w Londynie o 0,3%, do 3308 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3368 USD. Historyczne maksimum osiągnięto tydzień wcześniej i wyniosło 3392 USD.