"Najprawdopodobniej w drugim kwartale nie uda się utrzymać obserwowanego w pierwszym kwartale tempa rozwiązywania rezerw (zwłaszcza w przypadku ING BSK i Kredyt Banku), co spowoduje w niektórych przypadkach spadek zysku netto i brutto, ale operacyjnie (przed kosztami ryzyka, trakcyjnie niekiedy zwanymi dalej kosztami rezerw) wyniki powinny się poprawić" - napisali analitycy.
Ich zdaniem, będzie to efektem jednorazowych wydarzeń, takich jak wzrost cen obligacji przy jednoczesnym słabym efekcie spadku marży depozytowej, nie będą natomiast dynamicznie rosnąć przychody z opłat i prowizji za sprawą silnego rozwoju elektronicznych kanałów dostępu do usług bankowych.
"Przychody ogółem wzrosną, a koszty działania pozostaną niskie (większość banków opanowała sztukę ich równomiernego alokowania w trakcie roku)" - czytamy dalej.
Zdaniem analityków druga połowa roku będzie zależała od tempa rozwoju gospodarki i wymieniają tu wiele znaków zapytania: rozwój inwestycji (wspomaganych przez pieniądze unijne) czy kampania wyborcza.
"Jedynie zwiększenie wolumenów kredytów korporacyjnych, przy utrzymaniu dynamiki kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych oraz ożywienie po stronie depozytów mogą pomóc bankom przezwyciężyć efekt spadających marż" - czytamy także.