Zgodnie z obowiązującą w Niemczech "zasadą współdecydowania", rady zakładowe mają duży wpływ na funkcjonowanie firm. Dlatego kierownictwo VW od 10 lat korumpowało reprezentantów załogi. Według źródła "Sueddeutsche Zeitung", fundowano im np. loty firmowym samolotem do Brazylii i innych krajów oraz usługi luksusowych prostytutek.
Afera w Volkswagenie wybuchła już w ubiegłym tygodniu, gdy poinformowano, że prokuratura rozpoczęła postępowanie przeciwko Helmutowi Schusterowi, byłemu prezesowi zarządu spółki zależnej od VW - czeskiej Skody. Do dymisji też nieoczekiwanie podał się szef rady zakładowej Klaus Volkert, który ukrył się przed opinią publiczną.
Nieoficjalnie mówi się, że Schuster oraz jego współpracownicy utworzyli sześć firm, za pośrednictwem których pieniądze należne koncernowi płynęły na ich osobiste konta. Firmy działały w Indiach, Angoli, Czechach, Luksemburgu i Szwajcarii. Schuster miał otrzymać m.in. 3 mln euro od władz jednego z indyjskich stanów w zamian za obietnicę otworzenia tam fabryki niemieckiego koncernu motoryzacyjnego.
PAP