W poniedziałek amerykańskie giełdy i banki nie pracowały ze względu na Święto Niepodległości, nie przeszkodziło to jednak dolarowi w pogłębianiu zysków do euro. Ten trend obserwowaliśmy również podczas sesji wtorkowej - rano waluta europejska spadła poniżej najniższego od 14 miesięcy pułapu 1,1885.

Jednym z powodów zwiększonego zainteresowania dolarem są oczekiwania dalszych podwyżek stóp przez Fed, ugruntowane optymistycznymi zeszłotygodniowymi danymi makroekonomicznymi z USA.

We wtorek Eurostat podał dane dotyczące sprzedaży detalicznej w strefie euro, która wzrosła w maju o 2,0% rok do roku (prognoza mówiła o wzroście o 0,6% rok do roku) i o 1,1% w ujęciu miesięcznym. Nie spowodowało to jednak znaczących zmian w notowaniach waluty europejskiej.

Na początku tygodnia wartość PLN minimalnie spadła, a wtorkowa sesja przyniosła pogłębienie tej tendencji; o godz. 15,00 za euro płacono 4,0380 zł, a za amerykańskiego dolara 3,3910 zł. Dalsze losy złotego są ściśle skorelowane z przebiegiem kwotowań na rynku EUR/USD.