Prace nad ustawą trwają od marca 2004 r. Wtedy to PO i PiS zgłosiły propozycję zrekompensowania inwestorom indywidualnym wzrostu stawki VAT na materiały budowlane z 7 do 22%. Podwyżka nastąpiła 1 maja ub.r. - po akcesji do Unii Europejskiej. Do tej pory jednak ustawy nie udało się uchwalić. Zbyt silny był bowiem sprzeciw resortu finansów i części SLD (obawiano się zbyt dużych kosztów dla budżetu), a ostatnio - także marszałka Włodzimierza Cimoszewicza.
Środowisko budowlane alarmowało tymczasem, że przez ostatni rok znacznie wzrosła szara strefa w budownictwie. Coraz więcej inwestorów woli bowiem kupić towar bez faktury, niż płacić więcej. Związek Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa szacuje, że nieewindencjowany obrót wzrósł w tym okresie z 20 do 35%.
Prawdopodobnie dopiero argumenty o rozroście szarej strefy skłoniły rząd i marszałka do kompromisu. Wczoraj, podczas drugiego czytania projektu, posłowie zgłosili wiele poprawek ograniczających wysokość rekompensat. Tak jak w oryginalnym projekcie, zwrot różnicy między 22-proc. i 7-proc. VAT nastąpić ma po przedstawieniu odpowiednich faktur urzędowi skarbowemu (wszystkich z datą po 1 maja 2004).
W świetle poprawek budujący mogliby liczyć maksymalnie na zwrot 22,8 tys. zł, remontujący - 11,4 tys. zł. Wynika to z proponowanej zasady, aby podstawa do obliczania kwoty zwrotu nie przekraczała iloczynu powierzchni mieszkania (maksymalnie 70 m2 przy budowie, 35 m2 przy remoncie) i średniej ceny 1 m2 wyliczanej co kwartał przez GUS (obecnie - 2,5 tys. za 1 m2). Co więcej, jedna z poprawek wprowadza odpowiedzialność karną za przedstawianie fałszywych faktur. Tego typu oszustw resort obawiał się szczególnie.
Uzgodnione z ministerstwem limity odblokowały dalszą pracę nad projektem. Głosowanie nad poprawkami i ustawą odbyć się powinno jeszcze w tym tygodniu. Jeżeli projekt "przejdzie", inwestorzy zgłaszać się będą mogli po pieniądze do urzędów od początku 2006 r. Chyba że resort zdoła opóźnić uchwalenie ustawy. - Poprawki ograniczają co prawda możliwości nadużyć, ale ta ustawa w całości jest niedobrym pomysłem - mówił wczoraj w Sejmie Jarosław Neneman, wiceminister odpowiedzialny za podatki.