Kapitalizacja saudyjskiej giełdy 7 czerwca okazała się większa niż południowokoreańskiej, a pięć dni później przekroczyła poziom 500 mld USD. Wartość rynkowa Saudi Basic Industries, największej spośród 75 notowanych tam spółek, przewyższyła kapitalizację takich gigantów jak IBM czy J.P. Morgan Chase. Główny saudyjski indeks Tadawul spadł wprawdzie o 6,6% z rekordowego poziomu 13 933,51 pkt 19 czerwca, ale i tak w tym roku zwyżkował o 59%, a kapitalizacja giełdy wynosi obecnie 506,4 mld USD.
Indeks Tadawul rośnie nieprzerwanie od 10 kwartałów i zwyżkował w tym okresie ponadpięciokrotnie.
Średni wskaźnik C/Z saudyjskich spółek liczony według zysków prognozowanych na ten rok wynosi 35 i jest ponad trzy razy większy od średniej (11,2) dla spółek wchodzących w skład indeksu Morgan Stanley Capital International Emerging Markets. To pierwszy sygnał ostrzegawczy, że hossa na saudyjskiej giełdzie może wkrótce się skończyć. Beshr Bakheet, dyrektor firmy doradztwa finansowego w Rijadzie, przyznaje, że unika już jednej trzeciej saudyjskich spółek, ponieważ są za drogie.
Ceny ropy naftowej od końca 2001 r. wzrosły prawie trzykrotnie. To jest główna przyczyna hossy na saudyjskiej giełdzie. Nie bez znaczenia jest też jednak zaostrzenie przez Stany Zjednoczone kontroli podróżowania i przepływu pieniędzy po zamachach z 11 września. W rezultacie coraz bogatsi inwestorzy znad Zatoki Perskiej niechętnie kupują akcje spółek spoza tego regionu. Indeks giełdy w Dubaju, gdzie notowane są akcje firm ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wzrósł w tym roku ponaddwukrotnie, egipski CASE 30 zwiększył się prawie dwa razy, a wskaźnik rynku w Kuwejcie zwyżkował o 38%.
Obroty na saudyjskiej giełdzie sięgają średnio 3 mld USD dziennie. Jest to 53 razy więcej niż w 2001 r. 95% obrotów przypada na inwestorów detalicznych. Kwitnie też rynek pierwotny. Saudyjskie spółki z pierwotnych ofert publicznych pozyskały w tym roku 530 mln USD, a do końca grudnia planują jeszcze sprzedaż akcji za 3,4 mld USD. W ub.r. wartość IPO wyniosła 780 mln USD.