Istotne ostrzeżenie nadeszło ze strony analizy technicznej. Wybicie indeksów WIG Media i TMT Media do najwyższych od 52 tygodni poziomów nie pociągnęło za sobą kontynuacji zwyżki. W obydwu przypadkach doszło do zwrotu, który sprawił, że na wykresach powstała sytuacja nazywana pułapką hossy. Notowania najpierw wybiły się ponad szczyt z lutego, po czym szybko wróciły poniżej zanotowanych wtedy wartości. Inwestorzy nabyli akcje znajdujące się w trendzie wzrostowym, po czym niemal od razu znaleźli się na minusie. Taka sytuacja może prowokować, szczególnie jeśli walory kupowane były z myślą o inwestycji krótkoterminowej, do szybkiego zamknięcia pozycji.
Wybicie w górę czy w dół?
Na wykresie indeksu TMT Media, w którego skład wchodzą wszystkie firmy z branży, cała sytuacja rozgrywa się na poziomie wierzchołka z kwietnia 2004 roku, na którym zakończyła się najbardziej dynamiczna część hossy w branży medialnej. W szerszej perspektywie sytuacja jest podobna jak w krótszym terminie - również doszło do wybicia ponad opór, po czym zwyżka załamała się. Mamy zatem do czynienia z pułapką hossy także w wymiarze długoterminowym.
Na wykresie indeksu TMT Media można dostrzec powstającą formację podwójnego szczytu. Pierwszy wierzchołek stanowi szczyt z 24 lutego, drugi maksimum z 22 czerwca. Typowo dla tego rodzaju formacji zachowuje się wolumen - to znaczy budowaniu pierwszego wierzchołka towarzyszyła wysoka aktywność inwestorów. Ponowna wspinaczka do 2950 pkt odbywała się przy niższej zmienności rynku i mniejszych obrotach. Także dość gwałtowny odwrót, przynajmniej w początkowej fazie, dokonał się przy wysokim wolumenie. Do zbudowania podwójnego szczytu droga jest jednak jeszcze dość daleka. Wartość indeksu musiałaby spaść poniżej 2650 pkt, czyli około 8% od wczorajszego zamknięcia.
W sprzeczności z pesymistycznym scenariuszem stoi zachowanie kursu akcji Agory, który właśnie wybił się w górę z długoterminowej konsolidacji. Wynika z niej, że notowania dotrą do 85 zł. Warto zwrócić uwagę, że podobna formacja zbudowana została na wykresie TP. Największy krajowy operator telefoniczny również przez bardzo długi czas nie brał udziału w zwyżce. Jednak po wybiciu z konsolidacji kurs rósł konsekwentnie, dopóki zwyżka wynikająca z wysokości formacji nie została zrealizowana.