Tak niespodziewanie zdecydował wczoraj Sejm, przyjmując poprawkę PiS do ustawy o przekształceniu użytkowania wieczystego w prawo własności. Rząd i SLD chciały, aby prawo do zmiany tej formy prawnej przysługiwało tylko osobom fizycznym. - Za wcześnie na tak radykalne kroki. To naruszy bezpieczeństwo obrotu prawnego i pogłębi chaos prawny - ostrzegał z sejmowej trybuny Andrzej Bratkowski, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za budownictwo.

Intencją PiS była rezygnacja z formy prawnej będącej reliktem przeszłości. Poprawka oznacza, że użytkowanie zostanie automatycznie przekształcone w prawo własności 14 dni po opublikowaniu ustawy. Problem w tym, że transformacja ta ma być odpłatna - użytkownik dopłaci różnicę między wartością rynkową nieruchomości a sumą rat dzierżawnych, którą już zapłacił. Co więcej, przyznanie prawa własności ma nastąpić na wniosek zainteresowanego. Nietrudno więc sobie wyobrazić, że użytkownikowi, który tego nie zrobi, grozi brak tytułu do budynku czy gruntu. - Poprawka PiS tworzy lukę prawną, która powinna być zakwestionowana przez Senat, prezydenta czy trybunał. De facto ustawą tą wywłaszczymy część podmiotów - twierdzi Jan Kochanowski (SLD), sprawozdawca projektu.