Zamachy terrorystyczne po raz kolejny spowodowały zamieszanie na rynku długu. Początek dnia zwiastował jednak zupełnie inny rozwój wydarzeń. Ceny obligacji skarbowych na otwarciu sesji spadły w stosunku do środy, a inwestorzy nie mieli wcale ochoty ich kupować. Nieudana środowa aukcja papierów 2-letnich odbijała się jeszcze inwestorom czkawką, więc dalsze spadki wydawały się tylko kwestią czasu. Wybuchy w londyńskim metrze spowodowały jednak gwałtowny wzrost cen długu na rynkach bazowych oraz znaczący spadek płynności notowań (kilka dużych banków i firm brokerskich było ewakuowanych). Wzrostowi nie oparły się również polskie obligacje. Zmiany cen nie były jednak tak drastyczne, bowiem sprzedających wcale nie ubyło. Po południu na rynkach bazowych zapanował spokój, a nawet rentowność zaczęła z powrotem rosnąć. Nie inaczej było też nad Wisłą, choć płynność i zapał do handlu mocno spadły. Ostatecznie obligacje dwuletnie OK0807 zakończyły notowania z rentownością 4,44%, pięcioletnie PS0310 - 4,57%, a dziesięcioletnie DS1015 4,63%.