Reklama

Rekord WIG

WIG - najstarszy giełdowy indeks - trzy razy poprawiał w tym tygodniu rekord wszech czasów. Ostatecznie od piątku wynosi on 28 925,9 pkt. Odbicie wykresu od wzrostowej linii trendu na ostatniej sesji zapowiada kontynuację dobrej passy w najbliższych dniach.

Publikacja: 09.07.2005 08:38

Ze 121 spółek, które wchodzą w skład WIG, najwyższe zamknięcie w historii zanotowało w lipcu tylko pięć firm (pomijając te, które mają bardzo krótką historię notowań).

Czwartkowy atak terrorystyczny na Londyn mocno zaburzył przebieg notowań, ale jego wpływ na kursy okazał się tylko krótkotrwały. Jednocześnie dramatyczne wydarzenia niemal całkowicie zdominowały komentarze. Tym samym trochę w cieniu pozostały rzeczywiste przyczyny czwartkowej korekty na warszawskim rynku akcji.

Pod wpływem walut

Notowania na giełdzie obniżyły się już przed nadejściem tragicznych wiadomości z Londynu. Później kursy zanurkowały, ale jeszcze przed końcem sesji straty zostały odrobione. Kursy najważniejszych firm powróciły do poziomów sprzed zamachów. W cenach zamknięcia mamy zatem zmiany kursów oczyszczone z wpływu ataków terrorystycznych. Przyczyn korekty można doszukiwać się w zachowaniu rynku walutowego. W środę kurs dolara na rynku międzybankowym osiągnął najwyższy poziom od 25 października zeszłego roku. Doszło też do zmiany trendu krótkoterminowego na wykresie EUR/PLN. Wybicie w górę z konsolidacji sygnalizuje, że nasza waluta może się w najbliższym czasie osłabić, a kurs euro podskoczy do 4,14 zł. To nie są dobre wiadomości dla rynku akcji, ponieważ ostatnio rządzili na nim gracze zagraniczni.

Wracając jeszcze do czwartkowej sesji - odbieram ją pozytywnie. Pokazuje, że o ile są kłopoty z popytem na akcje, kiedy ich ceny rosną, to w momencie spadku kursów inwestorzy dużo chętniej napełniają portfele.

Reklama
Reklama

Wzrosło tylko 60%

W trakcie ostatniej fali wzrostowej zapoczątkowanej 17 maja indeks WIG zyskał (do piątkowego rekordu) 13%. Ze 116 spółek, które były uwzględniane przy wyliczaniu wartości wskaźnika w dołku i na szczycie, mocniej od indeksu wzrosły kursy 34 podmiotów. Granicę 5% przekroczyło tylko 60% firm. Akcjonariusze pozostałych przedsiębiorstw tej fali wzrostowej praktycznie nie odczuli. Na taki obraz rynku składają się dwa przeciwstawne czynniki. Z jednej strony niskie stopy procentowe na rynkach światowych ułatwiają dostęp do taniego finansowania - część pieniędzy trafia do podmiotów zarządzających aktywami, które kupują w Polsce. Dodatkowo spadająca rentowność krajowych obligacji zmniejsza atrakcyjność tych instrumentów w porównaniu z akcjami. Z drugiej strony mamy dość zaskakująco słabe dane makro pokazujące, że nasza gospodarka istotnie zwolniła. Dane można określić zaskakującymi, ponieważ w poprzednich okresach spowolnienia (1997-1998, 2000-2001) nie zdarzyło się, żeby dynamika wzrostu PKB obniżała się w tak szybkim tempie. W I kwartale 2004 r. gospodarka rozwijała się w rocznym tempie 7%, po roku zostało już tylko 2,1%. Dość gwałtowne schłodzenie wprowadziło lekką dezorientację w szeregi inwestorów, którzy liczyli na szybki i stabilny rozwój krajowej gospodarki po wejściu Polski do UE.

Dlatego tak ważne dla krajowego rynku akcji wydają się najbliższe dane makro i wyniki spółek za II kwartał. Pozwolą oszacować, czy okres spowolnienia mamy już za sobą. 19 lipca GUS publikuje dane o produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej w lipcu. Jeśli głównym czynnikiem pchającym notowania w górę pozostaną niskie stopy procentowe, to bardzo trudno będzie liczyć na szeroki, wzrostowy ruch całego rynku akcji.

Pierwsze jaskółki

Czekając na dane finansowe, zwracam uwagę na zachowanie dwóch wykresów. Po pierwsze, ciekawie wyglądają Kęty. Notowania cyklicznej spółki poszły ostatnio mocno w górę - startując z najniższego poziomu od 52 tygodni - i zatrzymały się na 125 zł. Przebicie tej bariery (w dobrym stylu, czyli przy wysokich obrotach i z niezłą dynamiką) bez wcześniejszej realizacji zasięgu spadku wynikającego z rozległej głowy z ramionami będzie sygnałem, że inwestorzy oczekują już powrotu gospodarki na ścieżkę szybszego wzrostu. Czuła na wahania tempa wzrostu PKB jest także branża informatyczna. Tutaj również w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z korektą długoterminowego trendu spadkowego.Wykres indeksu WIG Informatyka znalazł się w dość szczególnym punkcie. Dalszy wzrost sprawi, że realna stanie się zwyżka o dalszych niemal 10% (do 12 tys. punktów, gdzie znajduje się główna linia trendu). Spadek poniżej wierzchołka na 10 580 pkt będzie z kolei sygnałem, że przez ostatnie tygodnie na wykresie budowana była tylko flaga, stanowiąca korektę w długoterminowym spadku.

Bez poparcia

Reklama
Reklama

Wzrost indeksu WIG do najwyższego poziomu w historii nie znalazł poparcia w zachowaniu poszczególnych spółek wchodzących w skład wskaźnika. Nie potwierdziły tego także inne ważne indeksy. Przede wszystkim - WIG20. Do wierzchołka z 25 lutego wciąż jeszcze brakuje około 40 punktów. MIDWIG - wprawdzie w mijającym tygodniu zanotował 52-tygodniowe maksimum (1787,6 pkt), ale nie przekroczył szczytu z kwietnia 2004 r. (1824,5 pkt). Wybicie w górę z długoterminowego trendu bocznego nie zostało przesądzone. WIRR zatrzymał się na poziomie 38-proc. zniesienia zapoczątkowanej w październiku 2004 r. fali spadkowej. Trend krótkoterminowy powoli zmienia się na malejący. Wreszcie - Indeks Cenowy Parkietu. Obejmujący wszystkie giełdowe firmy wskaźnik od ponad dwóch tygodni nie może przekroczyć 62-proc. zniesienia trwającego od 7 lutego do 17 maja spadku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama