Regulacje dotyczą dwóch kwestii: tworzenia i działalności funduszy hedgingowych w Polsce oraz dystrybucji zarejestrowanych za granicą podmiotów.
Działalność w Polsce
W pierwszym przypadku sprawa jest dość prosta. W oparciu o przepisy ustawy o funduszach inwestycyjnych można stworzyć podmioty, które będą realizować strategie typowe dla funduszy hedgingowych. Najbardziej korzystna wydaje się formuła funduszu zamkniętego (ewentualnie specjalistycznego funduszu otwartego). Jeśli wyemituje certyfikaty po 40 tys. euro lub po wyższej cenie, obowiązywać go będą mniej restrykcyjne limity inwestycyjne. Przy proponowaniu nabycia certyfikatów nie stosuje się też w takim przypadku przepisów prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Warunkiem jest zawiadomienie KPWiG o emisji nie później niż na siedem dni przed rozpoczęciem zapisów. Nie ma też obowiązku regularnego wykupywania certyfikatów, co umożliwia realizowanie bardziej długoterminowych strategii inwestycyjnych. Jednocześnie przy wykupie mogą być pobierane opłaty manipulacyjne. To mechanizm ograniczający skłonność do wcześniejszego wycofywania pieniędzy z funduszu w sytuacji, gdy ten zgodzi się na wykup certyfikatów. Niekłopotliwa jest też wycena - może być dokonywana jedynie raz na kwartał. Przy odpowiedniej skali przedsięwzięcia przeszkodą nie powinny być też koszty założenia towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Natomiast byłby to duży kłopot, jeśli fundusz miałby skromne rozmiary. Jednak i w takich przypadkach może już niedługo znajdzie się rozwiązanie - nowe ustawy dotyczące rynku kapitałowego mają stworzyć doradcom inwestycyjnym i maklerom możliwość tworzenia firm doradczych i zarządzających w formie spółki cywilnej lub partnerskiej (wcześniej proponowano spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością lub komandytowo-akcyjną).
Przykład TFI Opera (które utworzyło dwa fundusze o cechach charakterystycznych dla podmiotów hedgingowych) pokazuje, że przepisy prawne nie są przeszkodą dla pojawienia się takich podmiotów w Polsce.
Dystrybucja