"Utrzymuje się popyt ze strony zagranicznych funduszy, które kupują akcje naszego regionu, bo w ostatnim czasie były do nich całkiem spore napływy" - powiedział zarządzający aktywami w jednym z największych TFI w kraju.
Rynek wchodzi jednak w bardzo nerwowy okres, gdzie chętni do sprzedaży mogą się pojawić w każdej chwili. Indeks WIG ustanowił w ciągu sesji kolejny rekord wszech czasów - 29.516 punktów.
"Powiedziałbym ostrożnie, że waluacje wielu spółek są wymagające, a wyniki za drugi kwartał poza kilkoma spółkami surowcowymi mogą pokazać, że gospodarka raczej traci tempo"
- powiedział Marek Świętoń, zarządzający aktywami w ING Investment Management, "Ale dzisiaj nie fundamenty rządzą rynkiem tylko przepływy. Trudno więc z krajowego podwórka przewidzieć, kiedy się skończy amunicja funduszom zagranicznym. Jak na razie nastroje są dobre, ale rynek robi się już bardzo 'gorący'" - dodał Świętoń.
Rynek zupełnie ignoruje negatywne informacje makroekonomiczne - nieoczekiwany bardzo wysoki deficyt obrotów bieżących w maju. Wielkich emocji nie wzbudziły także informacje warszawskiej policji o zagrożeniu bezpieczeństwa w kilku miejscach w stolicy.