Gdyby nie pieniądze na rolnictwo, nasze saldo rozliczeń z Unią Europejską (na koniec czerwca wynosiło 1,38 mld euro) wyglądałoby dużo gorzej. Od początku roku na konta NBP wpłynęło 700 mln euro na dopłaty bezpośrednie. Tylko w czerwcu udało nam się z kolei uzyskać 327 mln euro na inwestycje realizowane w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Bruksela pozytywnie oceniła część projektów zgłoszonych przez polskich rolników od października 2004 r. i przekazała na nie pieniądze. Niewykluczone że będą kolejne "przelewy" - wszystkie wnioski w ramach PROW opiewają bowiem na sumę aż 3,5 mld zł.

Gdyby nie ten transfer, czerwcowy napływ netto funduszy z Unii byłby znów minimalny. Przypomnijmy, że w maju wyniósł on zaledwie 42 mln euro. Było to jedną z przyczyn gorszego bilansu płatniczego Polski. Z rozliczeń prowadzonych przez resort finansów wynika, że nadal mało pieniędzy napływa na największe projekty infrastrukturalne, realizowane w ramach funduszy strukturalnych i funduszu spójności. Bruksela nie widzi bowiem postępów inwestycji. Wyjątkiem był marzec, kiedy otrzymaliśmy na cele polityki strukturalnej 505 mln euro. Trudno jednak mówić o sukcesie - była to bowiem tylko zaliczka. W czerwcu UE przekazała z obu funduszy niespełna 28 mln euro. Również statystyki resortu gospodarki potwierdzają wolne tempo realizacji inwestycji. Do końca maja podpisano umowy opiewające na 25,5% kwoty do zakontraktowania do 2006 r. Bruksela przekazała dotąd dopiero 0,84% z tej sumy.

W kolejnych miesiącach problem ze ślimaczącymi się inwestycjami będzie coraz bardziej widoczny w bilansie rozliczeń. Bruksela zakończyła bowiem zwrot środków za dopłaty dla rolników, wypłacane przez rząd od października 2004 r. Do tej pory równoważyły one nasze kontrybucje do budżetu UE (tylko w czerwcu zapłaciliśmy 160,4 mln euro składki członkowskiej).

Problem ten zdaje się dostrzegać rząd. - Naszym priorytetem do końca kadencji będzie udrożnienie systemu absorpcji funduszy unijnych - zapowiedział we wtorek premier Marek Belka. Rząd dokona m.in. przeglądu, który fundusz czy program jest popularny, który nie, i dokona możliwych przesunięć pieniędzy tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.