Dokument został już wcześniej zaakceptowany przez ministra finansów. Brakowało tylko podpisu szefa MNiI - a więc osoby, która odpowiada w rządzie za standardy informatyczne. Do wczoraj minister Michał Kleiber zastanawiał się, czy zgodzić się na stosowanie tak zaawansowanych rozwiązań przy każdej fakturze VAT przesyłanej między kontrahentami. Część branży IT (m.in. Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji) wskazywała, że wysoki koszt technologii e-podpisu odstraszy większość firm od przesyłania dokumentów sprzedaży drogą elektroniczną. Ceny urządzeń wahają się bowiem od 300 do 600 zł, do tego płaci się firmom certyfikującym za używanie specjalnego certyfikatu (150-200 zł rocznie). Ostatecznie, M. Kleiber podpisał rozporządzenie. - Jest szansa, że ceny bezpiecznego podpisu spadną, jeżeli tylko będzie miał on większe zastosowanie - powiedział PARKIETOWI. Zapowiedział również, że po pewnym czasie wystąpi do MF o ocenę stosowania e-faktur.
Z decyzji MNiI zadowolonych może być czterech krajowych dostawców certyfikatów - Krajowa Liczba Rozliczeniowa, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Unizeto Technologies i Signet. Część doradców podatkowych uważa, że zawyżają oni ceny urządzeń, ponieważ na rynku certyfikatów nie ma prawdziwej konkurencji (cała czwórka musiała zdobyć wcześniej zgodę ministra gospodarki na taki typ działalności). Niektórzy informatycy mają za to żal do resortu finansów, że zamiast tańszego standardu elektronicznego przesyłu danych EDI (w którym kontrahenci sami decydują o formie uwierzytelnienia), zdecydował się na scentralizowany bezpieczny podpis.
Jedno jest pewne - już od sierpnia 2006 r. tę formę autoryzacji, ale w korespondencji z urzędami skarbowymi, stosować będą firmy o przychodach ponad 5 mln euro. Taki obowiązek wprowadziła niedawna nowelizacja ordynacji podatkowej.