Reklama

Ropa spod Kirkuku popłynie do Polski?

Pod koniec lipca premier Marek Belka i prezes Nafty Polskiej Adam Sęk odwiedzą Irak. Będą zabiegać o koncesję na wydobycie ropy naftowej w okolicach Kirkuku. Stąd ropociąg prowadzi do rafinerii Tupras w Turcji, którą chce kupić Orlen.

Publikacja: 16.07.2005 07:10

Dokładny termin wizyty polskiej delegacji w Iraku jest utajniony ze względu na bezpieczeństwo. Najprawdopodobniej dojdzie do niej w ostatniej dekadzie lipca.

Tani surowiec

Premier i prezes Nafty Polskiej będą rozmawiać o możliwości uzyskania koncesji na wydobycie ropy w okolicy Kirkuku. Kurdystan to aktualnie najbardziej bezpieczna część Iraku.

W ostatnim czasie Irakijczycy godzą się na współpracę z zagranicznymi partnerami. Niedawno koncesje na eksploatację trzech pól blisko granicy z Syrią zdobyli Japończycy. O zezwolenia zabiegają Norwegowie. - Jedziemy przedstawić Irakijczykom naszą ofertę. Koszty wydobycia surowca w okolicach Kirkuku należą do najniższych na świecie - twierdzi Adam Sęk, prezes Nafty Polskiej. Koszt pozyskania jednej baryłki ropy w tym regionie szacuje się na ok. 5-10 USD. Jej cena na giełdach towarowych sięga obecnie ok. 60 USD. Pole naftowe, o którym będą rozmawiać polscy decydenci, nie jest duże. - Na początku bylibyśmy zadowoleni, gdyby zapewniło około 500 tys. ton surowca rocznie - mówi A. Sęk. Jak zastrzega, w ciągu kilku lat wydobycie mogłoby jednak zdecydowanie wzrosnąć i pokryć pokaźną część zapotrzebowania polskich rafinerii. Rocznie przerabiają ok. 20 mln ton ropy.

Szkolenia i należności

Reklama
Reklama

Oprócz gotówki Polacy chcą zaproponować Irakijczykom m.in. szkolenie inżynierów w naszych rafineriach. - W Iraku są ogromne złoża ropy. Brakuje natomiast wiedzy dotyczącej jej przerobu. Takie propozycje wbrew pozorom mają ogromne znaczenie przy przyznawaniu koncesji. Szkolenia irackich pracowników oferowali m.in. Japończycy i Norwegowie. Pierwsi już mają koncesję, drudzy są bardzo blisko jej zdobycia - tłumaczy Adam Sęk. - Do zaoferowania w negocjacjach mamy jeszcze polskie wierzytelności wobec Iraku, które wynoszą blisko 800 mln USD. Prezes Nafty Polskiej nie ukrywa, że chciałby, aby pole naftowe było położone jak najbliżej ropociągu. - To automatycznie zmniejsza koszty pozyskania surowca - przypomina.

Gdyby Nafta zdobyła złoża w Kurdystanie, skorzystałyby polskie rafinerie, Lotos i Orlen. Ten drugi mógłby liczyć na dodatkowe korzyści, gdyby udało mu się wygrać przetarg na kupno rafinerii Tupras we wschodniej Turcji. Tupras jest połączony ropociągiem z Kirkukiem. Orlen ma jednak jedenastu konkurentów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama