Reklama

Handel kwitnie

Trudno po raz kolejny wypracować wysoką dynamikę eksportu zarówno ze względu na wysoką bazę, jak i odmienną sytuację kursową

Publikacja: 19.07.2005 08:27

Problemy z pozyskiwaniem wiarygodnych danych do sprawozdawczości powodują, że NBP wciąż dokonuje dość głębokich korekt uprzednio prezentowanych informacji dotyczących bilansu płatniczego. W konsekwencji każda z nowych prezentacji nie jest traktowana jako ostateczna, a jedynie jako podstawa do dalszych korekt. Sprawa komplikuje się dodatkowo, kiedy podawane aktualnie dane daleko odbiegają od oczekiwanych. Wypada też przypomnieć, że często publikacji nadspodziewanie dobrych danych towarzyszy pogorszenie danych prezentowanych wcześniej. Oczywiście, bywa też odwrotnie, kiedy mniej pomyślnym informacjom bieżącym towarzyszy wcale obiecująca korekta danych historycznych.

Skoro tak, to nie powinno dziwić, że rynek przeniósł nacisk z obserwacji i komentowania danych bieżących na analizowanie ich w nieco dłuższym horyzoncie. Najczęściej stosuje się tu formułę ciągów rocznych kroczących.

W maju ciągnione za ostatnich dwanaście miesięcy wpływy z tytułu eksportu wzrosły do 69 936 mln, z 69 407 mln euro zanotowanych po kwietniu. Padł więc kolejny rekord. Dane prezentują się dobrze nie tylko w ujęciu nominalnym, ale i względnym - np. odniesione do PKB. Kroczące dwunastomiesięczne wpływy eksportowe w maju porównywalne były z 33,4% PKB. Choć nieco gorsze niż choćby jeszcze w lutym (33,9%) stanowią jednak niezły kontrast z około 20% notowanymi jeszcze w roku 2000.

Okres, w którym notujemy dodatnią dynamikę eksportu (w ujęciu rocznym), jest imponująco długi. Trwa z dwiema drobnymi przerwami od początku 2001 roku i cieszy podwójnie. Wszak miał miejsce mimo braku wyraźnych oznak poprawy koniunktury w światowej gospodarce, szczególnie zaś u naszych głównych partnerów handlowych, tzn. krajach Unii Europejskiej. Wbrew też niedawnym oczekiwaniom nie został on przerwany nawet wejściem w echo szczególnie wysokiej bazy okresu okołoakcesyjnego.

Po dłuższym okresie niezbyt wysokiego wzrostu w ostatnim czasie zdynamizowaniu uległ import. Mimo bowiem korekty popytu konsumpcyjnego, widoczne jest pewne odreagowanie po niedawnym załamaniu procesów inwestycyjnych (rośnie import inwestycyjny i zaopatrzeniowy). Prawdopodobnie spora część wzrostu importu to efekt wyjątkowo wysokich cen surowców. Nawet przy stabilnym spożyciu w ujęciu realnym należności znacznie wzrosły. Pamiętajmy też, że na wynikach rocznych kroczących piętno odciska wychodzenie z echa wyjątkowo niskiej bazy. Import w ujęciu rocznym kroczącym w maju wzrósł z kwietniowych 72 223 mln EUR do 72 890 mln EUR (równowartość 34,8% PKB).

Reklama
Reklama

Przy osiąganej do niedawna (a dokładnie do kwietnia) przewadze tempa wzrostu eksportu nad tempem wzrostu importu poprawie ulegał wskaźnik eksportu do importu. Obliczany bowiem na danych rocznych kroczących zwiększał się systematycznie aż do 96,1%. W maju nastąpiła korekta. Okazała się jednak nieznaczna - sięgnęła bowiem 0,2 pkt proc. Najprawdopodobniej jesteśmy właśnie świadkami zapowiadanego już od dawna odwrócenia trwającej od ponad czterech lat tendencji wzrostowej. Wszak trudno po raz kolejny wypracować wysoką dynamikę eksportu zarówno ze względu na wysoką bazę, jak i odmienną sytuację kursową. W przypadku importu natomiast sytuacja ma się odwrotnie - zwiększa go odnowienie popytu inwestycyjnego oraz silny złoty ułatwiający producentom zagranicznym wchodzenie na rynek konsumpcyjny.

Sytuacja w handlu zagranicz-nym wydaje się wyraźnie lepsza, niż zakładały to optymistyczne scenariusze kreślone jeszcze pół roku temu. Pojawiające się więc pesymistyczne komentarze (jak choćby te po danych o bilansie płatniczym za maj) dziwią i raczej mają źródło w tzw. chwili zwątpienia, nie zaś w danych rzeczywistych.

Autor to główny ekonomista BOŚ

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama