Na początku tego roku przedstawiciele Almy Market zapowiedzieli, że będą się starać wprowadzić spółkę zależną na giełdę lub znaleźć dla niej inwestora. KrakChemia już była notowana - tak kiedyś nazywała się Alma. Ostatecznie jednak wybrano drugi wariant. - Wejście na giełdę to dosyć ryzykowny pomysł, wielu spółkom ostatnio takie plany się nie powiodły - mówi Grzegorz Pilch, wiceprezes Almy. - Prowadzimy rozmowy na temat sprzedaży KrakChemii, ale jeszcze nie mogę powiedzieć, że jesteśmy bliscy ich zakończenia. Realne wydaje się zakończenie transakcji w przyszłym roku. Ewentualne dochody z tej transakcji nie zostały ujęte w tegorocznym budżecie spółki - dodaje prezes.
Alma chęć sprzedaży KrakChemii uzasadnia planem skoncentrowania się na podstawowej działalności - prowadzeniu luksusowych marketów. Dla handlującej wyrobami chemicznymi spółki zależnej właściciel poszukuje inwestora branżowego. Z kim prowadzone są rozmowy - firma nie poinformowała. Ze znalezieniem chętnych nie powinno być jednak kłopotu: spółka w ubiegłym roku znacznie poprawiła wyniki - zarobiła 3,1 mln zł netto (w 2003 r. 1,2 mln zł), przy przychodach wynoszących 170,2 mln zł (112,4 mln zł w 2003 r.).