- Na pewno nie złożymy prospektu emisyjnego w tym roku - powiedział Zbigniew Szabłowski, dyrektor finansowy Krossa. Droga na GPW największego krajowego producenta rowerów jest długa. Pierwotnie firma zakładała, że wyemituje akcje w 2004 r. Nie udało się. Następne podejście miało być najpóźniej w drugim kwartale br. Też nie wyszło. Okazuje się, że inwestycje, które realizuje spółka, idą wolniej niż planowano. Firma nie potrzebuje teraz więcej pieniędzy. Kross może powiedzieć coś więcej na temat planów giełdowych we wrześniu.

Firma ma się na razie bardzo dobrze. - Zysk po dwóch kwartałach tego roku jest wyższy niż w całym ubiegłym roku - stwierdził Szabłowski. Zysk netto spółki w 2004 r. był podobny do tego z 2003 r. Wyniósł około 8 mln zł. Według Szabłowskiego, eksport rowerów w 2005 r. przebiega zgodnie z planem. Popyt na rynku krajowym trochę spadł. Większym zainteresowaniem cieszą się droższe rowery, lepiej wyposażone. - Tu osiągamy wyższe marże. Na tanich rowerach, których mniej się sprzedaje, spółka zarabiała niewiele lub nawet wcale - powiedział Szabłowski. Według niego, wzrost cła (z ok. 30% prawie do 48% od początku lipca) na importowane z Chin części do produkcji może się przełożyć na wyższe ceny rowerów dopiero w przyszłym roku.