Właściwie od początku wtorkowej sesji rynek nie wykazywał chęci do kontynuacji wcześniejszej przeceny i konsolidował się w okolicach poprzedzającego zamknięcia. Przebicie 2090 pkt, dało impuls do zwyżki, która trwała już do końca sesji. Przed kontraktami jednak bardzo istotna bariera podażowa na poziomie 2120 - 2125 pkt, której test pokaże czy już teraz rynek jest w stanie ustanowić nowe szczyty. Dość istotnie została podczas ostatniej sesji zmniejszona ujemna baza, co sugeruje, iż gracze na kontraktach wierzą w powodzenie tego impulsu.

Po osiągnięciu nowych szczytów średnioterminowego trendu wzrostowego rynek w końcówce ubiegłego tygodnia wykonywał bardzo małe ruchy, by z niewielkiej konsolidacji wyjść dołem. Jak dotąd od początku fali wzrostowej najdłuższa korekta trwała zaledwie trzy sesje. W związku z tym można było się spodziewać, iż wsparcie w okolicach połowy długiej białej świecy z 12 lipca, na poziomie 2075 pkt, może okazać się przeszkodą dla sprzedających. Jeśli zostanie ono pokonane można liczyć się z rozpoczęciem głębszej korekty nawet w okolice 2000 pkt. Oporem pozostaje już tylko szczyt z lutego na poziomie 2126 pkt, którego przebicie będzie potwierdzeniem hossy.

Niekorzystnie prezentuje się większość oscylatorów, które nie potwierdzają ostatniego impulsu, tworząc negatywne dywergencje. Niewątpliwie można uznać, iż są to pewne sygnały ostrzegawcze, jednak chciałbym zwrócić uwagę na to, iż rynek w każdej perspektywie czasowej znajduje się w trendzie wzrostowym i nerwowe ruchy w okolicach kilkuletniego szczytu tego nie zmieniają. Sądzę więc, iż kolejne rekordy zarówno WIG20, jak i pochodnej są tylko i wyłącznie kwestią czasu.