W czerwcu produkcja budowlana była o prawie 30% większa niż rok wcześniej, a w maju wzrosła o blisko 22%. Ponadprzeciętną dynamikę zanotowały w zeszłym miesiącu przedsiębiorstwa zajmujące się wznoszeniem budynków i inżynierią lądową (35% rok do roku) oraz przygotowaniem terenów pod budowę (33%). Ale to jeszcze nic w porównaniu ze wzrostem produkcji w firmach wykonujących prace wykończeniowe. Tu dynamika wyniosła ponad 51%.
- To mogą być pierwsze sygnały ożywienia w budownictwie - mówi Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. Jego zdaniem, może to być spowodowane dwoma czynnikami: - Po pierwsze, rośnie fundusz płac w gospodarce, a to oznacza, że powinien się zwiększyć popyt, również na rynku budowlanym. Po drugie, ruszyły inwestycje wspierane ze środków unijnych. Budujemy drogi, wodociągi, oczyszczalnie ścieków - dodaje.
Podkreśla jednak, że dobre dane z dwóch miesięcy to jeszcze za mało. - Aby można było mówić o trwałej poprawie, wysoka dynamika produkcji budowlanej musi się utrzymać przez minimum sześć miesięcy - twierdzi.
Zwraca ponadto uwagę, że silne ożywienie w robotach wykończeniowych nie spowodowało dotąd istotnego wzrostu produkcji w firmach wytwarzających baterie, okna, ceramikę sanitarną czy glazurę. - To oznacza, że duża część tych robót realizowana jest przez podmioty, które nie wystawiają faktur VAT. Drugim powodem może być import tańszych produktów z zagranicy - uważa R. Kowalski.
Roman Nowicki, prezes Kongresu Budownictwa Polskiego, też cieszy się z powodu dobrych danych za maj i czerwiec. Przestrzega jednak przed nadmiernym optymizmem. - Z jednej strony mamy wysoki wzrost produkcji, ale z drugiej spadek sprzedaży cementu w I półroczu o 13% w stosunku do I półrocza 2004 r. To oznacza, że dobre wyniki z maja i czerwca nie zrekompensowały strat poniesionych przez producentów w tym roku - podsumowuje. Kolejna niekorzystna informacja to spadek popytu na materiały budowlane oraz liczby mieszkań oddanych do użytku (o 4,6%) w I półroczu w stosunku do I półrocza 2004 r. Sam prezes zaznacza jednak, że dane z pierwszej połowy ub.r. były sztucznie zawyżone z powodu akcesji do UE. W przypadku materiałów budowlanych dodatkowo pojawia się pytanie, w jakim stopniu spadek legalnej sprzedaży jest rekompensowany obrotem w szarej strefie.