- Obawiamy się, że może być zastosowany unik w postaci zawetowania ustawy przez prezydenta już po tym posiedzeniu - powiedział Artur Zawisza, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Gdyby tak się stało, parlament tej kadencji nie miałby możliwości głosowania nad prezydenckim wetem.

- Nie ma powodów do niepodpisania ustawy, bo jest ona zgodna z konstytucją - argumentowała Aldona Michalak z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przeciwnicy tzw. przepisów antylichwiarskich wskazują m.in., że będą one stanowić ograniczenie swobody działalności gospodarczej. Według przedstawicieli sektora bankowego, wprowadzenie limitu oprocentowania spowoduje stopniowe ograniczanie dostępności do kredytu dla osób o mniejszej zdolności do obsługi zadłużenia.

Pytani o firmy, które zostaną dotknięte wejściem w życie nowych przepisów, posłowie SLD i PiS wskazywali przede wszystkim polską filię brytyjskiego Providenta. A. Michalak wymieniała nazwy członków Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. Do tej organizacji należą niektóre banki i pośrednicy kredytowi oraz firmy windykacyjne. Według posłanki SLD, ustawa uderzy również w te ostatnie, bo przyczyni się do ograniczenia handlu należnościami wobec klientów firm pożyczkowych.