- Wyniki kontroli są porażające - przyznaje Aurelia Kuran-Puszkarska, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. Okazuje się, że 16,89% próbek paliw pobranych na 772 stacjach nie spełniało norm jakościowych. Częściej wadliwy był olej napędowy (co piąte badanie), rzadziej - benzyna (co dziesiąte). Mniej oszustw (11% próbek) inspektorzy wykryli w kontrolowanych 36 hurtowniach.
Wyniki pokazują, że detalistów nie odstraszają już wysokie sankcje za wprowadzanie do obrotu paliwa złej jakości - łącznie z karą pozbawienia wolności. Od momentu wejścia nowych regulacji w życie (początek 2004 r.) liczba wykrywanych oszustw spadała - z 30,7% w II połowie 2003 r. do 11,2% w II półroczu ubiegłego roku. Teraz trend się odwrócił. - Przy wysokich cenach paliwa rośnie pokusa, aby rozcieńczać go składnikami nie objętymi akcyzą. Poza tym rynek szuka tańszej benzyny i oleju z zagranicy - tłumaczy A. Kuran-Puszkalska. Jej zdaniem, to właśnie importem paliwa ze Wschodu o wątpliwej proweniencji wytłumaczyć można częste przekraczanie limitów siarki w badanych próbkach (zbyt dużą ilość tego składnika odnaleziono w 67% zakwestionowanych próbek oleju i 33% etyliny). Obecność siarki jest dowodem na to, że producenci lub dystrybutorzy mieszają olej napędowy z tańszym opałowym (do tego procesu używany jest kwas siarkowy).
Wyższy wskaźnik oszustw można tłumaczyć także w inny sposób. Od początku tego roku obowiązują nowe zaostrzone limity siarki. Poza tym, inspektorzy odwiedzali te stacje, co do których kierowcy zgłosili uwagi. W ubiegłym roku stanowiły one tylko połowę kontrolowanych podmiotów.
Tegoroczna kontrola zakończyła się zgłoszeniem 111 zawiadomień do prokuratury o popełnienie przestępstwa. Dotyczą one głównie właścicieli małych stacji paliw. PIPP sugeruje, aby w przyszłości kontrolami objąć również producentów. - Urząd Regulacji Energetyki wydał kilkadziesiąt koncesji na produkcję paliwa. Nie wiemy, czy paliwo od mniejszych producentów jest dobre - przypomina prezes Izby.