Nokia, największy producent telefonów komórkowych na świecie, zarobiła w ostatnim kwartale 799 mln euro (18 centów na akcję). Jest to wynik wprawdzie o 15% lepszy niż przed rokiem, ale znacznie odbiegający od oczekiwań rynku, który spodziewał się, że największy koncern z Finlandii zarobi ok. 870 mln euro (20 centów na akcję). Sprzedaż wzrosła o 25%, do 8,1 mld euro, również mniej od oczekiwań.
Główny powód gorszych wyników to ostra konkurencja cenowa wśród producentów telefonów komórkowych, w związku z czym musieli obniżyć ceny oferowanych aparatów.
Jednak najważniejszą przyczyną wczorajszej przeceny akcji fińskiego giganta nie były wyniki za II kwartał, ale pesymistyczne prognozy na drugą połowę roku. W bieżącym kwartale Nokia spodziewa się zysku na akcję w wysokości 14-17 centów, choć analitycy oczekiwali 20 centów. Sprzedaż ma wynieść 7,9-8,2 mld euro, czyli tyle, ile oczekują eksperci.
- To, co najbardziej zaszkodziło Nokii, to niższa marża zysku - powiedział agencji Reutera Greger Johansson, analityk z firmy Redeye. W II kwartale fiński koncern sprzedał na całym świecie o 34% telefonów komórkowych więcej niż w analogicznym okresie ub.r. Jednak średnia cena aparatu spadła do 105 euro, ze 110 euro kwartał wcześniej. Dlatego marża zysku operacyjnego w dziale telefonów komórkowych Nokii wyniosła 16,2% i była o 2,2 pkt proc. niższa od oczekiwanej przez rynek.
Od początku roku do środy akcje Nokii zdrożały aż o 27%, co dało spółce trzecie miejsce wśród 50 największych europejskich spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jonex Stoxx 50. Wczoraj jednak akcjonariusze przeżyli zimny prysznic. Tuż po opublikowaniu raportu kwartalnego i prognoz, walory spółki staniały aż o 8,7%, najmocniej od lipca ub.r.