Domenico Siniscalco podkreślił we włoskim parlamencie, że owe 15 mld euro będzie pochodziło ze sprzedaży "nie tylko spółek". Rząd spodziewa się pozyskać taką sumę, wyzbywając się również nieruchomości i udzielając koncesji. Takie zapisy znalazły się w zatwierdzonym już 15 lipca projekcie budżetu na przyszły rok. - Wpływy ze sprzedaży państwowych aktywów będą sięgały 15 mld euro rocznie przez najbliższe trzy lata - powiedział minister Siniscalco.
Przed rokiem agencja Standard & Poor's obniżyła Włochom ocenę wiarygodności kredytowej, uzasadniając to zbyt powolnym redukowaniem zadłużenia. Była to pierwsza tego rodzaju decyzja w stosunku do kraju ze strefy euro. 29 czerwca br. agencja ratingowa Fitch obniżyła prognozę dla włoskiego długu ze stabilnej do negatywnej.
Projekt budżetu przewiduje zmniejszenie zadłużenia Włoch w przyszłym roku do 107,4% produktu krajowego brutto i do 105,2% PKB w 2007 r. W tym roku rząd spodziewa się zwiększenia długu publicznego do 108,2% PKB, ze 106,6% w 2004 r. Jako przyczynę podano mniejsze, niż zakładał rząd, wpływy ze sprzedaży aktywów.
Niekorzystnie na wpływy z podatków rzutuje też niewątpliwie stagnacja gospodarcza. Na przyszły rok prognozuje się zwiększenie PKB o 1,5%, ale w I kw. br. Włochy przeżywały recesję, drugą już w ciągu dwóch lat.
Premier Berlusconi obiecał dla ożywienia gospodarki redukcję lokalnych podatków korporacyjnych. W projekcie budżetu nie podano jednak wysokości tej obniżki, gdyż rząd nie znalazł jeszcze sposobu na jej sfinansowanie. Minister Siniscalco nie wykluczył wykorzystania w tym celu jednorazowych wpływów ze sprzedaży aktywów, zwłaszcza że, jak podkreślił, walka z nadużyciami podatkowymi nie zapewni budżetowi "nadzwyczajnych" przychodów.