Komisja Europejska podsumowała 10 lat funkcjonowania specjalnych praw Skarbu Państwa w krajach Unii. Okazuje się, że kraje starej Piętnastki systematycznie odchodzą od kontroli spółek po ich prywatyzacji. Zbyt często wzmocniona siła głosu udziałowca, jakim jest państwo, kwestionowana jest przez sądy jako sprzeczna z zasadą wolnego przepływu kapitału. Wystarczy przypomnieć, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości już kilkakrotnie opowiadał się przeciwko nadmiernej sile rządu w akcjonariacie (m.in. zakwestionował prawo weta przy transakcjach zakupu udziałów w innych spółkach we Francji, ograniczanie praw zagranicznych udziałowców w Portugalii czy decydujący głos przy wyborze członków zarządów we Francji).

Po pierwszym monitoringu uprawnień Skarbu Państwa w Polsce w 1999 r. okazało się, że zachował on specjalne prawa w 77 sprywatyzowanych spółkach, z czego aż 61 należało do sektora cukrowego. W statystykach biły nas tylko Czechy (ponad 100 firm).

Najnowsze dane UE mówią o 49 podmiotach. Problem w tym, że aż 40 działa w tzw. sektorach konkurencyjnych (m.in. bankowość, przemysł cukrowniczy, spożywczy, tekstylny i budowlany). Tam "złote akcje" powinny zniknąć, ponieważ według Brukseli - nie ma żadnego uzasadnienia takiej kontroli. Skarb Państwa ma prawo interweniować tam, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo czy interes narodowy (np. w branży energetycznej). To tłumaczy specjalne prawa udziałowca, jakim jest państwo w Stoenie, Elektrowni Rybnik czy do niedawna w Orlenie. Problem w tym, że w aż 16 podmiotach z grupy sektora konkurencyjnego nie zapisano terminu wygaśnięcia specjalnych uprawnień SP.

- W zasadzie rząd nie ma wyjścia. Najlepszą formą kontroli jest zachowanie takiego pakietu akcji, który daje większość na walnym zgromadzeniu. Ale Polski na to nie stać. Potrzebujemy wpływów z prywatyzacji. Stąd pomysły ze "złotą akcją" w różnych postaciach - przyznaje mecenas Konrad Konarski, partner kancelarii Baker & McKenzie. - Możliwa jest jeszcze trzecia forma kontroli - administracyjna - np. poprzez mnożenie koncesji, zezwoleń itp. Ale to chyba wariant, którego na szczęście nikt nie bierze serio - dodaje.

Ministerstwo skarbu przygotowało projekt ustawy o "złotym wecie" (znajduje się w końcowej fazie uchwalania przez Sejm), który ogranicza liczbę podmiotów, w których SP ma szczególne uprawnienia do kilkunastu firm, np. PKN Orlen, BOT Górnictwo i Energetyka, PGNiG.