Reklama

Górniczy szantaż skuteczny

Wystarczył atak górników na Sejm, aby posłowie wrócili do prac nad przepisami o wcześniejszych emeryturach dla tej branży. Rząd ostrzega, że ich przyjęcie grozi miliardowymi obciążeniami dla budżetu.

Publikacja: 27.07.2005 07:38

Dziś w głosowaniu rozstrzygną się losy emerytur górniczych, uzyskiwanych dotąd po 25 latach pracy w kopalni. Tymczasem jeszcze do wczorajszego poranka nic nie wskazywało na to, że problemem zajmować się będzie Sejm tej kadencji. Przepisy o wcześniejszych emeryturach, przysługujących pracującym w trudnych warunkach (górnicy, ale też hutnicy, kolejarze, nurkowie czy nauczyciele), wygasają bowiem dopiero 1 stycznia 2007 r. Następny rząd miałby więc ponad rok na rozwiązanie tej kwestii.

Nagły kompromis

Burzliwy protest 5,5 tys. górników pod gmachem parlamentu spowodował jednak, że marszałek przestał blokować prace nad stosowną nowelizacją ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Włodzimierz Cimoszewicz zaproponował kompromisowe, ale doraźne rozwiązanie - głosowanie nad nowelą, ale pod warunkiem, że skorzystają z niej tylko górnicy. Dałoby to spore oszczędności w pierwszych latach stosowania ustawy. Inaczej już w 2007 r. kontynuacja wcześniejszych emerytur dla ponad 1,8 mln uprawnionych osób kosztowałaby 1 mld zł.

Górnicy ponad wszystko

"Okrojeniem" projektu zajęła się Komisja Polityki Społecznej. Jej prace bacznie obserwowali szefowie górniczych central związkowych. W trakcie posiedzenia Komisji przed Sejmem trwała regularna bitwa górników ze Śląska z policją (rannych zostało siedmiu demonstrantów i jedenastu policjantów).

Reklama
Reklama

Komisja zgodziła się na "pozostawienie" w ustawie samych górników - co zbulwersowało inne grupy zawodowe. - Zostaliśmy po prostu wyautowani - powiedział nam Jarosław Czarnowski, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Posłowie stwierdzili tylko, że uregulowaniem pomostowych emerytur w pominiętych branżach zajmie się Sejm kolejnej kadencji.

Ile to kosztuje?

Parlament nie wskazał, skąd wziąć pieniądze na górnicze uprawnienia. Rząd zakładał od 2007 r. reformę całego systemu ubezpieczeń, polegającym na wyodrębnieniu z FUS-u Funduszu Emerytur Pomostowych. Sejm zadecydować może tymczasem, że wcześniejsze świadczenia pozostają bez zmian. - Gdyby koszt tej ustawy rozłożyć na wszystkich ubezpieczonych, wymagałoby to podniesienia składek na ubezpieczenie emerytalne o około średnio 1,5 pkt procentowego - ostrzegała Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister polityki społecznej. - Poza tym, nierozwiązane pozostaje wejście górników do OFE - dodała.

Kumulacja za kilka lat

Według statystyk MPS, prawie 65% górników przechodzi teraz na wcześniejszą emeryturę mając mniej niż 49 lat. Aż 35% zatrudnionych w kopalniach ma mniej niż 54 lata. Dlatego też resort obawia się, że koszt odrębnego systemu emerytalnego dla tej grupy zawodowej narastałby wraz z upływem lat - nawet do 7,6 mld zł w 2015 r.

Cios dla budżetu może być jeszcze większy. Sejm będzie głosować także nad senackimi poprawkami do ustawy o FUS. Przedłużają one o dwa lata teraz obowiązujące prawo do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę dla wszystkich uprawnionych branż - z końca 2006 r. do końca 2008 r. Te przepisy rozciągają jednak nadmiernie zakres stosowania ustawy, mogą być zatem zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama