Kwestia kierunku przyszłych notowań indeksu WIG20 po wtorkowej sesji pozostała otwarta. Po piątkowo-poniedziałkowej formacji V wczorajsza sesja przyniosła podobne wahania - po pokaźnym porannym wzroście na otwarciu nastąpił 30-pkt spadek, odreagowany w części w drugiej połowie dnia.

Rynek poruszał się w rytmie wahań KGHM, który na początku sesji korygował ostatnie duże wzrosty. Dzień na sporym plusie zakończyły Telekomunikacja i PKN Orlen, co wydatnie pomogło w poprawieniu o kilka punktów maksimum z ostatniej środy. Powodów do optymizmu nie ma jednak chyba zbyt wielu. Obroty nadal utrzymują się na przeciętnym poziomie. Trend z pewnością w ostatnich dniach osłabł i takie niejednoznaczne ślizganie się na poziomie z lutego tego roku nie może być odbierane jako objaw siły rynku.

Martwić może zachowanie kilku dziennych wskaźników. Mam na myśli przede wszystkim MACD i Ultimate. Pierwszy najpierw utworzył negatywną dywergencję z indeksem, by następnie przeciąć od góry swą linię sygnału. Drugi również nie potwierdził nowego szczytu, a w ubiegłym tygodniu spadł poniżej poziomu równowagi. Nie można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że teraz indeks spadnie, ale osobiście takie zachowanie, przede wszystkim Ultimate, traktuję jako poważny sygnał ostrzegający. Docelowo może nawet wyprzedzający sam ruch indeksu. Inne wskaźniki zachowują się neutralnie i potwierdzają raczej boczny kierunek ruchu indeksu.

Z drugiej strony nie ma zbytnich powodów do wyprzedaży, bo i fundamenty gospodarki jak i poszczególnych spółek wydają się wystarczająco dobre do... potrzymania cen. Najważniejsze że i "rokowania" są optymistyczne. W mojej jednak ocenie lada moment uwaga inwestorów przesunie się w kierunku małych i średnich przedsiębiorstw WGPW. W ostatnich dniach już bodajże trzeci fundusz inwestycyjny poinformował o realnych planach utworzenia osobnego funduszu inwestującego w spółki skupione w indeksie MIDWIG i mniejsze. Może to sygnał, że krajowy kapitał nie ocenia perspektyw dużym firm aż tak dobrze jak czyni to obecnie zagranica.