Marzec i kwiecień były dla funduszy hedgingowych, czyli instytucji, które zarządzają pieniędzmi inwestorów instytucjonalnych i najbogatszych inwestorów indywidualnych, najgorszymi miesiącami od czerwca i lipca 2002 r. Ich średnia stopa zwrotu obniżyła się o 2,4%. Jednym z głównych powodów odwrotu od tych podmiotów było obniżenie przez agencje ratingowe oceny kredytowej General Motors, do poziomu obligacji śmieciowych. To wywołało spekulacje, że niektóre fundusze hedgingowe, posiadające w portfelach papiery dłużne motoryzacyjnego potentata, poniosły ogromne straty. Niektórzy uczestnicy rynków zaczęli wręcz obawiać się kryzysu na światowym rynku finansowym, mając w pamięci bankructwo funduszu hedgingowego LTCM, w 1998 r., które kosztowało amerykański Fed 3,6 mld USD.
Jednak nawet biorąc pod uwagę mniejsze zainteresowanie funduszami hedgingowymi w II kwartale, całe I półrocze było dla tych instytucji bardzo dobre. Łącznie napłynęło do nich netto 38,3 mld USD, o 29% więcej niż w I połowie 2004 r. Średnia stopa zwrotu w pierwszych sześciu miesiącach wyniosła 1,89%. O formę funduszy hedgingowych jest spokojny Josh Rosenberg, prezes Hedge Fund Research. - Biorąc pod uwagę pogorszenie się warunków rynków, mniejsze zainteresowanie tymi podmiotami w II kwartale nie jest zaskoczeniem. Nie widzę powodów, by mówić o jakimś kryzysie w tej branży - powiedział agencji Bloomberga. Potwierdza to Charles Gradante, konsultant z nowojorskiej firmy Hennessee Group. - Spodziewamy się, że w lipcu fundusze hedgingowe odnotują solidny wzrost, o 1,5-2%. W II półroczu inwestorzy znów powinni lokować kapitały w tych podmiotach - stwierdził.
Aktywa funduszy hedgingowych na całym świecie sięgały na koniec II kwartału 1,03 bln USD - wyliczyła Hedge Fund Research. To ponaddwukrotnie więcej niż zaledwie pięć lat temu. Najbardziej popularne wśród inwestorów fundusze działające na rynku akcji oraz tzw. fundusze makro odnotowały napływ netto 3,2 mld USD. 3,5 mld USD znalazło się natomiast w portfelach tzw. funds od funds, czyli funduszy inwestujących w inne fundusze hedgingowe.
W ostatnich miesiącach na światowych rynkach kapitałowych trwa dyskusja, czy nie zaostrzyć przepisów regulujących działalność funduszy hedgingowych. Pilniej tym podmiotom, które zaczynają odgrywać coraz ważniejszą rolę w światowych finansach, przygląda się m.in. amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Próby regulacji tej branży podjęły też władze Niemiec, zaniepokojone coraz większym wpływem funduszy na decyzje podejmowane na giełdzie frankfurckiej. Ostatnio wycofały się jednak z tych planów.