Aż jedenaście razy historyczny rekord bił w lipcu najstarszy giełdowy indeks. Na przedostatniej sesji miesiąca zdołał pierwszy raz przekroczyć 30 tys. pkt.
Zamiana miejsc
Zdecydowanym liderem lipcowych zwyżek był sektor informatyczny. WIG-Informatyka zyskał blisko 15% i odrobił znaczną część strat poniesionych od początku marca do połowy maja. Popyt na spółki z tej branży z jednej strony stymulowały doniesienia o poprawiającej się kondycji naszej gospodarki, z drugiej - inwestorów mogły skusić atrakcyjne ceny akcji. W połowie maja WIG-Informatyka znalazł się na najniższym poziomie od dwóch lat.
Uwaga kupujących skupiała się głównie na walorach Softbanku, które poszły w górę aż o jedną czwartą. W skali większej niż indeks, z większych spółek wzrosły jeszcze ComputerLand oraz Ster-Projekt. Natomiast Prokom, posiadający największy (ponad 37-proc. udział w WIG-Informatyka), zwyżkował o ponad 13%. Analitycy stopniowo zaczynają zmieniać nastawienie do tej branży, ale za wcześnie jest przesądzać, że nastąpiło ostateczne przełamanie złej passy.
Gorzej radziły sobie w lipcu banki. Indeks opisujący notowania w tym sektorze zyskał nieco ponad 3%. Ponad 2% pod kreską zakończył miesiąc BRE. Nieznacznie stracił BACA. Dopiero na ostatniej lipcowej sesji przebudził się PKO BP. Zachowanie papierów banków kontrastowało z tym, co obserwowaliśmy w poprzednich miesiącach, kiedy to one były jednym z głównych motorów napędowych tendencji wzrostowej na parkiecie. Na postrzeganie tych firm wpłynęła korekta na rynku obligacji, która potwierdziła przypuszczenia, że w II połowie roku wyniki banków nie znajdą wsparcia z tej strony. Równocześnie pojawiły się obawy, że trwające obniżki stóp procentowych przełożą się na marże odsetkowe, a ich spadku nie będzie w stanie zrekompensować wzrost wolumenu kredytów.