Piątek na międzybankowym rynku obligacji należał do jednych ze spokojniejszych w lipcu. Sesja rozpoczęła się umiarkowanym osłabieniem cen, które było spowodowane aktywnością krajowych banków, sprzedających polski dług. Wkrótce jednak rynek osiągnął stan równowagi i pogrążył się w głębokiej inercji. Taki stan trwał do końca sesji.
Na koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność odpowiednio: 4,67% na OK0807, 4,89% na PS0310 oraz 4,89% na DS1015.
Ostatnia decyzja RPP, obniżająca stopy o 25 pb. oraz podtrzymanie ekspansywnego nastawienia w polityce pieniężnej każe oczekiwać dalszych obniżek w tym roku. Mamy do czynienia z niską inflacją oraz oczekiwaniami na jej utrzymanie na niskim poziomie w przyszłości. Sytuacja finansowa państwa jest przyzwoita - deficyt będzie niższy od planowanego. Gospodarka jest stabilna, a jej rozwój nie jest na razie inflacjogenny. Polskie obligacje zapewniają przyzwoitą marżę ponad ich niemieckie odpowiedniki - jest to około 1,6 pkt proc. na 10-letnich benchmarkach. Polska jest państwem będącym w UE i dążącym do przystąpienia do Unii Gospodarczo-Walutowej. W takim środowisku popyt na polskie obligacje na pewno będzie się utrzymywał. Dlatego oczekuje dalszego, znacznego wzrostu cen obligacji w dłuższym okresie.