Zakład w Rosji będzie kosztować około 77 mln euro. - Nie sądzę, byśmy przekroczyli budżet. Jeśli - to nieznacznie - mówi prezes Paweł Wyrzykowski. Mniej więcej połowa kwoty została już wydana. Fabryka miała ruszyć pełną parą z początkiem przyszłego roku. To się jednak raczej nie uda. Część fundamentów ma wady. Zostaną usunięte na koszt wykonawcy, ale Grajewo straci z tego powodu w inny sposób. - Nie mamy ubezpieczenia z tytułu utraty spodziewanych zysków - przyznaje prezes. Roczne przychody rosyjskiej fabryki szacowane są na około 60 mln euro (docelowo nawet 80 mln euro). Rentowność operacyjna ma być zbliżona do notowanej przez grupę w Polsce (około 15%). Tymczasem zamiast z początkiem przyszłego roku, zakład w Nowgorodzie może ruszyć w II kwartale. - Nie wiemy dokładnie kiedy. Kwestie techniczne mogą spowodować opóźnienie o 4-6 tygodni, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że rozruch przypada na okres zimowy - wyjaśnia prezes.

Nie zmienił się za to harmonogram budowy nowego zakładu Grajewa w Polsce, mającego wytwarzać płyty wiórowe wysokiej jakości. Powinien być gotowy z początkiem 2007 r. Budowa ruszy jeszcze w tym roku. Giełdowa spółka jest w trakcie załatwiania pozwoleń administracyjnych. - Rozważamy zmianę koncepcji i zainstalowanie najpierw tylko jednej linii technologicznej, a drugiej dopiero po roku - twierdzi P. Wyrzykowski. Koszt przedsięwzięcia na razie szacowany jest na około 100 mln euro. Dokładne wyliczenia powinny być znane na koniec III kwartału. Z naszych informacji wynika, że I etap inwestycji (infrastruktura plus jedna linia technologiczna) może pochłonąć 60 mln euro.

Skąd Grajewo weźmie pieniądze? Firma wydała już środki uzyskane z publicznej emisji akcji. - Jeśli chodzi o inwestycję w Rosji, finansowanie zabezpieczają nam linie kredytowe, które Grajewo ma w Polsce. Ale negocjujemy też cały czas z międzynarodowymi instytucjami, np. EBOiR-em. Koszty współpracy z nimi mogłyby być nieco większe, ale z drugiej strony uzyskalibyśmy swego rodzaju dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa dla naszej inwestycji - tłumaczy prezes Wyrzykowski.

Nie obawia się o możliwości sfinansowania budowy zakładu w Polsce. Jak twierdzi, już teraz zainteresowanych jest tym kilka krajowych banków. - Do tego mamy bardzo dobry cash flow Prospanu z Wieruszowa (firma zależna od Grajewa - red.). Prospan nie wypłacał przecież dywidendy. My wykorzystujemy jego zasoby w ramach programu emisji papierów dłużnych - tłumaczy prezes.

Komentując wyniki za II kwartał (zysk skonsolidowany wyniósł prawie 24 mln zł, przy 217,5 mln zł przychodów; szerzej pisaliśmy o nich we wczorajszym PARKIECIE), P. Wyrzykowski podkreśla, że są lepsze niż w I kwartale i lepsze niż w poprzednich latach, z wyjątkiem bardzo dobrego 2004 roku. - Jesteśmy zadowoleni. Wszystko idzie zgodnie z planem. Utrzymujemy się w trendzie wzrostowym - mówi.