Przekonują się o tym na własnej skórze menedżerowie zarządzający prywatną spółką Atkins Nutritionals Inc. W poniedziałek firma, założona w 1989 roku przez doktora Atkinsa, zwróciła się do sądu o opiekę przed wierzycielami, na podstawie 11 rozdziału amerykańskiego prawa o bankructwie. Powodem głębokiej zapaści spółki jest kryzys popularności diety cud, która jeszcze kilkanaście miesięcy temu była tak modna, że nawet największe restauracje z fast foodami zaczęły wprowadzać potrawy o niskiej zawartości węglowodanów.

Doktor Atkins, orędownik diety, polegającej na jedzeniu mięsa, jajek i innych potraw o niskiej zawartości węglowodanów, zmarł w 2003 roku w wyniku urazu głowy i powikłania po poślizgnięciu się na lodzie. Miał "zaledwie" 72 lata. Niemal od razu media zaczęły czynić aluzje, że śmierć mogła wynikać z kiepskiego stanu zdrowia twórcy diety cud. Atkins nie należał bowiem do ludzi najszczuplejszych. To był początek kryzysu.

W USA doszli do głosu ci dietetycy, którzy krytykowali kurację Atkinsa jako zbyt tłustą i pozbawioną mikroelementów z owoców i warzyw. Dziś Atkins Nutritionals Inc. ma 300 milionów dolarów długu i musi sam przejść ostrą kurację odchudzającą pod nadzorem sądu upadłościowego. Wierzyciele zamiast długów dostaną akcje spółki. Parthenon Capital LLC, Goldman Sachs Capital są teraz większościowymi udziałowcami firmy. Prezes i dyrektor generalny zarazem Mark S. Rodriguez zapewnia, że spółka już w ciągu minionych kilku miesięcy zdołała dopasować się do nowych warunków rynkowych i że będzie promować zdrową i smaczną żywność. Udało mu się także zabezpieczyć 25 milionów dolarów na finansowanie działalności w okresie bankructwa.

Najtrudniejszy etap kuracji odchudzającej Atkins Nutritionals Inc. ma jednak ciągle przed sobą.