Eurofaktor zajmuje się wykupem wierzytelności w ramach umów faktoringowych. W II kwartale miał 2,6 mln zł zysku netto (przed rokiem 0,4 mln zł), a w I półroczu - 5 mln zł (o 150% więcej niż przed rokiem). Prognozy na ten rok mówią o 8 mln zysku. Ich przekroczenie już teraz wydaje się przesądzone. - Nie będziemy jednak wprowadzać korekt - powiedział wiceprezes Mirosław Nowicki. Przychody Eurofaktora wyniosły w II kwartale 3,5 mln zł (w I półroczu 8,7 mln zł), przed rokiem - 5,3 mln zł (9,7 mln zł). Wiceprezes tłumaczy spadek brakiem handlu fakturami w branży energetycznej oraz koniecznością obniżenia oprocentowania. Udział firmy w rynku zwiększył się z 10 do 11%.
- W tym roku koncentrujemy się na porządkach w grupie kapitałowej - zapowiedział M. Nowicki. Do końca tego roku spółka zamierza wyłączyć z konsolidacji Górnośląski Fundusz Restrukturyzacyjny. Szykuje się też do sprzedaży Huty Buczek. - Jesteśmy instytucją finansową i na tym chcemy się skupić. GFR zaciemnia obraz naszej działalności. Mamy dość postrzegania nas przez pryzmat ogórków (GFR skupia firmy zajmujące się m.in. przetwórstwem warzyw - przyp. red.) - stwierdził Bogdan Fiszer, prezes Eurofaktora. Jego zdaniem, uproszczenie grupy zmniejszy również koszty.
Klientami Eurofaktora są głównie duże firmy z branży paliwowo-energetycznej. W przyszłym roku spółka planuje rozszerzyć działalność na średnie przedsiębiorstwa. - Dla wielu zachodnich firm jest to najważniejszy rynek. My też uważamy go za obiecujący - powiedział wiceprezes.