Po dziennym rekordzie wolumenu opcji, jaki padł w poprzedni piątek (blisko 2,3 tys. instrumentów), kolejne sesje okazały się równie aktywne. Każdego dnia obroty były wyraźnie większe od średniej i w efekcie w całym tygodniu wyniosły 7,42 tys. opcji, czyli o 44% więcej niż we wcześniejszym okresie. Gwałtownie pną się także otwarte pozycje. Jest ich już prawie 15 tys., z czego, jak łatwo odgadnąć, około 75% przypada na opcje sprzedaży. Gracze z coraz większą chęcią otwierają długie pozycje na tych instrumentach. Motywuje ich do tego długo oczekiwana, poważniejsza korekta. Na razie poza środową przeceną niedźwiedzie nie mają się jednak z czego cieszyć. Wprawdzie rynek jest cały czas mocno wykupiony i sporo największych spółek dotarło już do istotnych oporów, ale utrzymujące się pesymistyczne nastroje cały czas nie sprzyjają zmianie trendu. Czwartkowe skurczenie się bazy do -30 pkt jest zbyt małe, by można było zmienić tę ocenę, mimo że pierwsze sygnały ostrzegawcze przed załamaniem rynku byka pojawiają się na wykresach blue chips.
Złe sygnały na FTPS
We wtorek do szczytu z końca lutego tego roku wróciły notowania kontraktów terminowych na akcje Telekomunikacji. W trakcie ostatnich trzech miesięcy wzrosły o przeszło 5,5 zł. Wartość kontraktu zwiększyła się więc o ponad 2750 pkt. W ostatnich dniach pojawiły się jednak pierwsze sygnały, które mogą świadczyć o słabnącej kondycji byków. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim formację objęcia bessy, która pojawiła się na wykresie w środę. Wysoka czarna świeca objęła swym zasięgiem dwa wcześniejsze białe korpusy. W czwartek nie udało się zneutralizować wymowy tego niekorzystnego sygnału. Wprawdzie notowania wzrosły, ale nie zdołały się przedostać ponad połowę wysokości spadkowej formacji. W takiej sytuacji otwieranie długich pozycji stało się zbyt ryzykowne. Średnioterminowy opór zlokalizowany w przedziale 23,2-23,6 zł w połączeniu z układem ostatnich świeczek pod znakiem zapytania stawia możliwość dalszej zwyżki. Negatywne sygnały zostaną zanegowane, gdy kurs wzrośnie powyżej 23,6 zł. Wtedy w średnim terminie otworzy się droga nawet do 28 zł.
Z uwagi na to, że trend krótkoterminowy jeszcze się nie zmienił, ostrożnie należy podchodzić do gry na spadek notowań. Posiadacze krótkich pozycji powinni pamiętać o zleceniach ograniczających straty. Można je ustawić tuż powyżej połowy środowej czarnej świecy (23,1 zł) lub ponad wspomnianym oporem na 23,6 zł. O tym, że niedźwiedzie przejęły kontrolę nad rynkiem, będzie można powiedzieć, gdy notowania spadną poniżej wsparcia tworzonego przez maksima sesji z 14 i 20 lipca 22,25-22,30 zł. Po przekroczeniu tej bariery kurs powinien spaść poniżej 21 zł.
Prokom w tarapatach