Informacje z amerykańskiego rynku pracy spowodowały, że ostatnie sesje tygodnia na giełdach nowojorskich rozpoczęły się od spadku cen akcji. Departament Pracy poinformował, że w lipcu za Atlantykiem przybyło aż 207 tys. nowych etatów, o ponad 20 tys. więcej niż oczekiwali eksperci. To z jednej strony bardzo dobra informacja. Potwierdza bowiem bardzo dobry stan amerykańskiej gospodarki, która w opinii coraz większej liczby ekspertów w tym kwartale rozwinie się w znacznie szybszym tempie (4,5-5%) niż w ubiegłym (3,4%). Jednak dla inwestorów giełdowych to nie jest dobra informacja. Zbyt szybki rozwój gospodarczy owocuje bowiem wzrostem inflacji, a to z kolei zmusza bank centralny do podnoszenia stóp procentowych. Pojawiły się więc w piątek głosy, że Fed przez dłuższy czas będzie prowadził politykę zwiększania oprocentowania. Najbliższe posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku już we wtorek i analitycy zgodnie twierdzą, że stopy wzrosną o kolejnych 25 pkt bazowych, do 3,5%.

Za spadkiem kursów przemawiały też kolejne informacje o rekordach na rynku ropy. Cena tego surowca w kontraktach z dostawą we wrześniu zwiększyła się w pierwszej połowie notowań, na nowojorskiej giełdzie Nymex zbliżyła się już do 62 USD za baryłkę. Rekord, na poziomie 62,5 USD, odnotowano w środę. W takich warunkach do godz. 22.00 naszego czasu wskaźnik Dow Jones Industrial Average spadł o 0,44%, a technologiczny Nasdaq Composite o 0,54%.

W Europie również przewagę osiągnęły niedźwiedzie. W defensywie znalazły się spółki chemiczne, takie jak niemiecki BASF czy brytyjski Imperial Chemical Industries, a głównym powodem przeceny były właśnie wysokie ceny ropy niezbędnej w procesach produkcyjnych w tych firmach. Poza tym inwestorzy zwracali uwagę na wyniki spółek. Duży wkład w to, że londyński indeks FT-SE 100 zdołał w piątek zamknąć się tylko o 0,02% niżej niż w czwartek, miał Barclays. Akcje trzeciego co do wielkości banku na Wyspach zdrożały aż o 4%, ponieważ poinformował o silniejszym od oczekiwanego wzroście zysku, do 1,84 mld funtów. Frankfurcki DAX spadł wczoraj o 0,96%, a paryski CAC-40 o 0,84%.