Deutsche Bank jest udziałowcem moskiewskiego UFG, największego w Rosji niezależnego banku inwestycyjnego, od listopada 2003 r. Należy do niego 40% papierów rosyjskiej instytucji, ale ma też opcję dającą prawo do wykupu pozostałych 60%. Jak twierdzi prasa, chce z niej wkrótce skorzystać.

Według "Financial Times Deutschland", w negocjacjach uzgodniono już wiele szczegółów dotyczących sprzedaży, ale jeszcze nie wszystkie. Obecnie rozmowy dotyczą kwestii podatkowych, towarzyszących transakcji. Zdaniem gazety, rozstrzygnięcia mogą zapaść już w perspektywie najbliższych kilku tygodni. Biuro prasowe Deutsche Banku nie chciało jednak potwierdzić spekulacji.

W grę wchodzą niemałe pieniądze. W zeszłym tygodniu rosyjski dziennik "Wiedomosti" napisał, że Deutsche Bank i UFG porozumiały się w sprawie wyceny rosyjskiej instytucji - ustalono ją na 700 mln USD. Byłoby to 3,5 razy więcej niż w momencie zakupu przez Niemców pierwszej transzy papierów przed dwoma laty.

Równocześnie byłaby to największa kwota, jaką kiedykolwiek zaoferowano za przejęcie rosyjskich firm obsługujących rynek papierów wartościowych. W zeszłym roku, gdy szwajcarski bank UBS dokupował brakującą mu połowę udziałów w innym moskiewskim banku inwestycyjnym - Brunswick UBS - wycenił firmę na 300-400 mln USD. W styczniu tego roku Aleksander Kandel, dyrektor generalny konkurencyjnej instytucji Aton, stwierdził, że 60% udziałów w UFG może być warte między 180 a 240 mln USD.

Wzrost ceny może się jednak wiązać z dynamicznym rozwojem UFG. W zeszłym roku firma, która prowadzi też biuro maklerskie, obsłużyła transakcje na rynku kapitałowym o łącznej wartości 50 mld USD, podczas gdy w 2003 r. jej obroty wyniosły tylko 24 mld USD - ponad dwa razy mniej.