W poniedziałek złoty zyskał po około 3 gr w relacji do dolara i euro. Za amerykańską walutę po południu płacono 3,264 zł, natomiast za wspólną 4,038. W wyniku wczorajszego spadku kurs USD/PLN znalazł się na wysokości rocznej średniej. Rezultat jej testu będzie ważną wskazówką co do przyszłych notowań tej pary walut. Dopóki nie dojdzie do przecięcia średniej, można liczyć na kontynuację rozpoczętej pięć miesięcy temu fali wzrostowej dolara. Natomiast przebicie tej bariery będzie przemawiać przeciwko takim oczekiwaniom.
Zwyżkę euro wobec dolara powstrzymała połowa czarnej świecy z 31 maja. Jednak zwolennicy amerykańskiej waluty nie są w stanie mocniej zaznaczyć swojej obecności. To wskazuje na wypełnienie zasięgu wzrostu, wynikającego z wybicia z formacji odwróconej głowy z ramionami, jak utworzyła się na wykresie w czerwcu i lipcu. To zapowiada ruch w pobliże 1,26. Spadek dolara zbiegł się w czasie z pogorszeniem koniunktury na rynku obligacji w USA. W tym kontekście prawdopodobne jest, że kolejna podwyżka stóp przez Fed zostanie odebrana przez inwestorów z rynku walutowego przez pryzmat zachowania papierów skarbowych. Dalszy wzrost rentowności spowodowałby zapewne wyprzedaż dolara.