W poniedziałek Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Aleksander Kwaśniewski złożył podpis pod nowelizacją kodeksu cywilnego. Wprowadza ona limit odsetek od kredytów i pożyczek. Za 6 miesięcy roczne oprocentowanie tych instrumentów nie będzie mogło przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej NBP. Branża finansowa skrytykowała ten pomysł. - O wysokości oprocentowania pożyczek powinien decydować rynek, a nie decyzje administracyjne - twierdzi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów BIG. - Firmy, które teraz oferują pożyczki na wysoki procent, obniżą oprocentowanie, ale najprawdopodobniej podniosą wysokość wszelkich dodatkowych opłat. Istnieje też niebezpieczeństwo, że mniej zamożni kredytobiorcy, którym banki odmówią kredytowania, będą pożyczali w szarej strefie - dodaje. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów szacował nie tak dawno, że w kraju działa np. nie do końca legalnie kilkadziesiąt firm windykacyjnych.
Związek Banków Polskich i Konfederacja Przedsiębiorstw Finansowych pracują już nad wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego. Podstawą do uznania przepisów antylichwiarskich za niezgodne z konstytucją mają być dwa artykuły ustawy zasadniczej: art. 20 mówiący, że wolność działalności gospodarczej jest jedną z podstaw ustroju gospodarczego Polski; oraz art. 22, wskazujący, że ograniczenie tej wolności może nastąpić tylko ze względu na ważny interes publiczny. - Trwają analizy prawne, szykujemy właściwe argumenty - mówi mecenas Jerzy Bańka z ZBP. Wniosek złoży najprawdopodobniej jedna z organizacji pracodawców (ani ZBP, ani KPF nie mają do tego prawa). Decyzję taką rozważa PKPP "Lewiatan".