Na debiut oczekiwano na Wall Street z dużym zainteresowaniem, przede wszystkim ze względu na analogię z przeszukiwarką Google, która notabene jest właścicielem 2,6% akcji Baidu. Chińska spółka zaskoczyła jednak najbardziej optymistycznie nastawionych analityków. Tylko w ciągu jednego dnia akcje Baidu zyskały na wartości więcej niż akcje Google w ciągu roku od czasu wejścia na giełdę. - To tak, jakby rynek wsiadł w wehikuł czasu i cofnął się z powrotem do 1999 r. - skomentował analityk rynkowy Thomson Financial Richard Peterson. Debiut Baidu zajął "zaledwie" 18. miejsce na liście najlepszych w historii debiutów na Wall Street, ale większość rekordowych IPO miała miejsce właśnie w okresie internetowej hossy. Ostatnio lepszy wynik pierwszego dnia notowań osiągnęła Selectica, która 9 marca 2000 r. zyskała na wartości 371% - informuje Thomson Financial. Następnego dnia, 10 marca 2000 r. główny indeks Nasdaqu osiągnął szczyt, po czym zaczął ostro zniżkować. Z tego samego okresu pochodzi też rekordowy debiut zagranicznej spółki. 6 marca 2000 r. Crayfish zyskał na wartości 414%.
W miniony piątek kurs Baidu wzrósł o 95,54 USD, osiągając na zamknięciu wartość 122,54 USD. ADR-y Baidu sprzedawano na rynku pierwotnym po 23-25 USD. W poniedziałek akcje spółki podążały już za rynkowym trendem, tracąc na wartości 7,04 USD, czyli 5,6%.
Znakomity debiut Baidu zawdzięcza przede wszystkim popytowi ze strony inwestorów indywidualnych oraz stosunkowo niewielkiej liczbie akcji (4,04 mln), jaka pojawiła się na rynku. Zdaniem wielu analityków, nie ma on jednak racjonalnego uzasadnienia. Wartość rynkowa spółki wzrosła do około 4 mld USD i jest 30-krotnie wyższa od obrotów w całym handlu internetowym w Chinach. Dla porównania - przeszukiwarka Google jest warta 20-krotnie więcej, ale jednocześnie jej obroty są 260 razy wyższe niż w przypadku Baidu. - Uważam, że akcje Baidu prędzej czy później wrócą na ziemię - ostrzegł R. Peterson.