Reklama

Prezes na osiem lat, a nie na zawsze

Rząd Włoch chce wprowadzić kadencyjność urzędu prezesa tamtejszego banku centralnego. Posunięcie jest elementem nowych przepisów, mających lepiej chronić interesy inwestorów.

Publikacja: 12.08.2005 07:43

Inicjatywa rządu jest pokłosiem wojny stoczonej o kontrolę nad Banca Antonveneta między Banca Popolare Italiana a holenderskim holdingiem ABN Amro, w której obecny szef Banku Włoch, Antonio Fazio, zdecydowanie trzymał stronę oferenta ze swojego kraju. - Cel ograniczenia kadencji szefa banku centralnego jest celem rządu - powiedziała agencji Bloomberga Maria Teresa Armosino, wiceminister w resorcie finansów. - Drogę do tego otwiera nowe prawo. Jest ono zaproszeniem dla Banku Włoch, żeby dostosował się do przepisów Europejskiego Banku Centralnego - dodała. W EBC kadencja prezesa wynosi 8 lat i tyle samo ma wynosić w Banku Włoch.

Dotychczas Fazio cieszył się w kręgach rządowych poparciem, szczególnie ze strony najmniejszego koalicjanta - radykalnej Ligi Północnej. O ile jednak krytyka działań Fazio ze strony opozycjonistów, m.in. byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego, przyniosła skutek, jeśli chodzi o postawę całego rządu, o tyle Liga Północna nadal broni prezesa Banku Włoch. Jeden z jej liderów, minister ds. socjalnych Roberto Maroni, jeszcze w środę twierdził, że w ogóle nie ma planów skrócenia kadencji w banku centralnym. - Będzie debata w parlamencie - mówił wczoraj wymijająco.

Według Armosino, na razie nie zapadła decyzja, czy przepisy o kadencyjności będą dotyczyć już Fazio, czy dopiero jego następcy. Administracja jest wciąż podzielona wobec planów przeniesienia kompetencji w sprawie decydowania o bankowych fuzjach w ręce urzędu antymonopolowego.

Bloomberg

ABN Amro jednak zwycięzcą?

Reklama
Reklama

Banca Popolare Italiana może sprzedać akcje Banca Antonveneta rywalizującemu o kontrolę nad nim holenderskiemu ABN Amro - uważają osoby sprawujące nadzór nad tymi papierami. Skupione przez BPI 40% akcji Antonvenety pod koniec lipca zajęto decyzją sądu, po tym jak okazało się, że szef BPI Gianpietro Fiorani mógł łamać prawo o obrocie papierami wartościowymi, na bieżąco kontaktując się z nadzorującym rynek bankowy szefem Banku Włoch Antonio Fazio. Zdaniem analityków, sprzedaż papierów Antonvenety holenderskiemu holdingowi jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem, ponieważ BPI jest zbyt mały, by przejąć znacznie większego od siebie krajowego rywala.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama